Jak przekazali policjanci i strażacy, do wypadku doszło przed zjazdem z autostrady na ul. Mikołowską. Na miejscu pojawili się strażacy, pogotowie ratunkowe i policja. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Podkomisarz Agnieszka Żyłka powiedziała, że do wypadku doszło, gdy kierujący volkswagenem caddy, ciągnącym przyczepkę, najechał na tył audi A4. Do szpitala został przewieziony kierowca volkswagena oraz 11-letni pasażer audi, który doznał obrażeń głowy. Kierujący obydwoma pojazdami byli trzeźwi.
St. kpt. Adam Kryla z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach powiedział że w samochodach, które uczestniczyły w wypadku, podróżowały łącznie cztery osoby. Na miejsce wysłano pięć zastępów strażaków.
Po wypadku droga przez pewien czas była zablokowana. Po godz. 19 policja przekazała, że ruch odbywał się już jednym pasem i wkrótce zostanie całkowicie udrożniony.