Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Dobrze wiedzą, jak brzmi prawo". Szczucki o hucpie wokół Trybunału i tym, co każe mówić "kierownik"

To, że ktoś przyjdzie do TK i powie: "halo, jestem sędzią, złożyłem ślubowanie", to nie oznacza, że tak się stało. Pan prezes Święczkowski będzie widział i wiedział, że to ślubowanie nie zostało złożone wobec prezydenta RP. Prezes nie może ich dopuścić do pracy. Może i chce dopuścić do pracy tych dwóch sędziów, którzy złożyli ślubowanie. Oni chcieli być cwani, poszli do prezydenta, złożyli ślubowanie, bo gdyby odmówili, to zrzekliby się urzędu. Zgodnie z ustawą, powinni niezwłocznie stawić się w Trybunale, by orzekać. Jeżeli tego nie zrobią, może być wobec nich prowadzone postępowanie dyscyplinarne - powiedział w TV Republika prof. Krzysztof Szczucki.

W czwartek czworo kandydatów wybranych na sędziów TK, ale niezaprzysiężonych przez prezydenta Karola Nawrockiego, ma o 12.30 złożyć "ślubowanie" w Sejmie przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym. Akt ten będzie nieważny, gdyż zgodnie z prawem sędziowie Trybunału ślubują przed prezydentem RP.

"Hucpa, spektakl, farsa"

Zdaniem prof. Krzysztofa Szczuckiego, takie "ślubowanie" jest niezgodne z prawem.

- Nie ma takiej podstawy prawnej, żeby to zaakceptować. Zgodnie z ustawą ślubowanie składa się wobec prezydenta RP, czyli w jego obecności. Prezydent, co jest zwyczajowo przyjęte, zaprasza takie osoby do Pałacu, choć to nie musi być Pałac, ale musi być w obecności prezydenta, z jego inicjatywy. To jest złamanie prawa, to jest hucpa polityczna, to będzie spektakl polityczny, farsa. Tam nie dojdzie do złożenia ślubowania. Ślubowanie nie będzie ważne - powiedział Szczucki w "Pierwszej rozmowie dnia" na antenie TV Republika.

W jego ocenie, "zwolennicy" takiego pseudoślubowania "sami nie wierzą w to", że jest ono ważne.

Pewnie kierownik każe im to mówić, czyli Donald Tusk, a kierownikowi wcale nie zależy na uporządkowaniu sprawy wokół TK tylko na tym, by to zamieszanie, kryzys i chaos trwał nadal

- wskazał.

Prof. Szczucki podkreślił, że po dzisiejszych wydarzenia czwórka wybranych przez Sejm osób "nie stanie się sędziami TK, oni wciąż będą osobami wybranymi na stanowiska w TK i będą oczekiwać na zaproszenie do złożenia ślubowania przez prezydenta RP".

"Wiedzą dobrze, jak brzmi prawo"

Czy taka formuła pseudoślubowania może być potraktowana jako odmowa złożenia ślubowania wobec prezydenta RP i w konsekwencji - zrzeczenie się urzędu?

Ja raczej bym powiedział, że może to być potraktowane jako potwierdzenie tego, że te osoby nie dają rękojmi do pełnienia funkcji sędziego. To powinien oceniać Sejm w momencie, kiedy te osoby wybiera, ale nie da się przejść do porządku dziennego nad zachowaniem tych osób między momentem dokonania wyboru przez Sejm a przyjęciem ślubowania przez prezydenta. To są ludzie, którzy dobrze wiedzą, jak brzmi prawo i oni dobrze wiedzą, że dzisiaj o 12.30 nie dojdzie do złożenia ślubowania, dojdzie do zorganizowania spektaklu ośmieszającego instytucję TK

- powiedział.

Dodał, że "absolutnie nie oczekiwałby od pana prezydenta, że na zawołanie, na pstryknięcie palcem zaproszony dzień wcześniej, popędzi do Sejmu, bo tak sobie życzy jakaś grupa osób".

- Trzeba czekać cierpliwie. mogą namawiać, nalegać, ale muszą czekać na moment zaproszenia do Pałacu na ślubowanie w obecności Karola Nawrockiego. (...) Udział prezydenta w tej procedurze wynika z ustawy, a nie konstytucji. To ustawa decyduje, że ślubowanie składa się wobec prezydenta. Abstrahując od tego, co myśli się o partiach politycznych czy bieżącej polityce, zadbajmy o to, by TK miał należny autorytet, a to, co się dzisiaj stanie, na pewno nie przysłuży się do tego - wskazał Krzysztof Szczucki.

"Halo, jestem sędzią"

Według medialnych doniesień, czwórka osób po pseudoślubowaniu w Sejmie ma przejść do gmachu Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem Szczuckiego, pewnie stawią się oni w gmachu TK.

W tym sensie do TK może przyjść każdy, ja też tam bywałem z pismami procesowymi w imieniu klubu parlamentarnego PiS. To, że ktoś przyjdzie do TK i powie: "halo, jestem sędzią, złożyłem ślubowanie", to nie oznacza, że tak się stało. Pan prezes Święczkowski będzie widział i wiedział, że to ślubowanie nie zostało złożone wobec prezydenta RP. Prezes nie może ich dopuścić do pracy. Może i chce dopuścić do pracy tych dwóch sędziów, którzy złożyli ślubowanie. Oni chcieli być cwani, poszli do prezydenta, złożyli ślubowanie, bo gdyby odmówili, to zrzekliby się urzędu. Zgodnie z ustawą, powinni niezwłocznie stawić się w Trybunale, by orzekać. Jeżeli tego nie zrobią, może być wobec nich prowadzone postępowanie dyscyplinarne

- stwierdził gość TV Republika.


 

Źródło: TV Republika, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej