Donald Tusk w swojej walce z Prawem i Sprawiedliwością przechodzi już samego siebie. Wezwał dzisiaj w Brukseli władze Polski i Ukrainy do łagodzenia napięć na tle historycznym. Po zakończonym szczycie stwierdził, że... nie wszyscy odrobili lekcję z historii. "Tylko pełna solidarność pomiędzy Ukrainą i Polską może uchronić nas od powtórki z tragicznej historii w przyszłości" - straszył. Nie mógł sobie darować nawet przy takiej okazji!
11 lipca 1943 roku - to jeden z najtragiczniejszy dni w polskiej historii, nazywany "krwawą niedzielą", apogeum rzezi wołyńskiej. Dziesiątki tysięcy Polaków zostało bestialsko zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.
Polaków zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Do eksterminacji przystąpiły Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B) oraz Ukraińska Armia Powstańcza (UPA).
W sumie rzeź wołyńska pochłonęła według różnych szacunków do 60 tys. osób.
Polacy od lat domagali się, aby rzeź wołyńską uznać za ludobójstwo. W lipcu 2013 roku Sejm nawet miał okazję przyjąć taką uchwałę. Niestety, głosami polityków Platformy Obywatelskiej i Ruchu Palikota, Sejm wówczas nie zgodził się na dodanie zapisów mówiących wprost o dokonywanym na Polakach ludobójstwie. Znalazł się w niej zapis określający zbrodnię mianem "czystki etnicznej o znamionach ludobójstwa".
Dopiero za rządów Prawa i Sprawiedliwości Sejm – 22 lipca 2016 w trybie uchwały – ustanowił 11 lipca „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP”. Oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943-1945.
Tymczasem dziś przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wezwał w Brukseli władze Polski i Ukrainy do... łagodzenia napięć na tle historycznym. Po zakończeniu szczytu UE-Ukraina wskazywał, że pokazują one, że nie wszyscy odrobili lekcje z historii.
Niepodległość Ukrainy, bezpieczeństwo Polski i całego regionu zależą w wielkim stopniu od relacji między Kijowem i Warszawą. Ostatnie napięcia pokazują, że nie wszyscy odrobili swoje lekcje z historii. Tylko pełna solidarność pomiędzy Ukrainą i Polską może uchronić nas od powtórki z tragicznej historii w przyszłości
- powiedział na konferencji prasowej Tusk.