W czwartek wieczorem, w Święto Bożego Ciała, przed Pałacem Prezydenckim zebrała się grupka lewicowych aktywistów w ramach prowokacyjnej akcji pt. „Tęczowe disco”. Wydarzenie podzieliło opozycję – wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej nazywał organizatorów wydarzenia PiSowskimi aktywistami, natomiast w obronę wzięli ich m.in. posłanka Joanna Scheuring-Wielgus oraz Adrian Zandberg. Portal Niezależna.pl spytał polityków różnych opcji i politologów, co sądzą o tej sytuacji.
Jak już informowaliśmy na portalu Niezależna.pl, w święto Bożego Ciała lewicowi aktywiści przyszli pod Pałac Prezydencki w ramach skandalicznej akcji „Tęczowe disco”. Organizatorów zaatakowało środowisko Rafała Trzaskowskiego, w tym wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, który całe wydarzenie nazwał PiS-owską prowokacją. Nie zgodziła się z nim m.in. posłanka Joanna Scheuring-Wielgus oraz Adrian Zandberg. O podziały na opozycji spytaliśmy posłów różnych opcji politycznych, a także politologów.
- Jasne jest, że zorganizowały to środowiska lewicowo-liberalne. Nie ma znaczenia czy to były osoby od pani Scheuring-Wielgus, pana Rabieja, czy kogokolwiek innego. Natomiast to wydarzenie i szum wokół niego pokazuje jak będzie wyglądała Polska, jeśli prezydentem kraju zostanie Rafał Trzaskowski. Czeka nas wielka awantura i rewolucja bez litości dla wszystkich, którzy nie wyznają progresywnego, liberalnego światopoglądu
– mówi nam poseł PiS dr Bartłomiej Wróblewski.
Podaje również przykład lewicowej arogancji z Poznania.
- Na trasie procesji Bożego Ciała w Poznaniu znajduje się lokal, przed którym wyeksponowana jest tęczowa flaga. Podczas modlitwy wiernych demonstracyjnie mocno zwiększono głośność muzyki w lokalu. Te środowiska właśnie w taki sposób traktują wszystkich ludzi, którzy nie wyznają ich ideologii
– mówi wielkopolski poseł.
Polityka PiS spytaliśmy również o zachowanie wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, który zaatakował organizatorów lewicowego wydarzenia.
- Środowisko Rafała Trzaskowskiego przyjęło strategię, którą nakreślił Rafał Grupiński. Wszystkie tęczowe postulaty zostaną wprowadzone, ale po kolei, żeby społeczeństwo przyzwyczajać. Uznano, że kampania to nie czas na przedstawianie rewolucji obyczajowej
– tłumaczy dr Wróblewski.
O komentarz chcieliśmy poprosić również polityków PO m.in. Czesława Mroczka, Monikę Wielichowską, Krystynę Szumilas, Andrzeja Halickiego, Pawła Olszewskiego i innych, jednak albo ich telefony pozostawały bez odpowiedzi, albo nie chcieli się wypowiadać na ten temat.
Udało nam się jednak porozmawiać jeszcze z posłem Koalicji Polskiej (PSL i Kukiz’15) Jarosławem Sachajko.
- Andrzej Duda niechlubnie się zapisał otwierając ponownie temat światopoglądowy. Tematy zawarte w Karcie Rodziny są opisane w Konstytucji. Znowu uciekamy od ważnych tematów na tematy wygodne dla PO i PiS. Natomiast jeśli chodzi o Lewicę i ich aktywistów, to warto zauważyć, że ostatnio bardzo wypromował ich pan Kurski zapraszając często do Telewizji Publicznej
– mówi Sachajko.
Poseł Koalicji Polskiej skomentował również atak wiceprezydenta Warszawy na organizatorów kontrowersyjnego wydarzenia.
- Pan Rabiej nie jest stały w poglądach. Jak był w komisji reprywatyzacyjnej, to głosił, że reprywatyzacja to była zła rzecz. Stał się wiceprezydentem i zaskarża te decyzje, za którymi wcześniej głosował. W mediach społecznościowych publikuje zdjęcia z łóżka ze swoim partnerem, a jednocześnie krytykuje to co się działo pod Pałacem Prezydenckim i tylko dlatego, że chce wspomóc Rafała Trzaskowskiego. To są chorągiewki. Powinniśmy rozmawiać o rzeczach ważnych dla Polski
– wyjaśnia polityk.
Portal Niezależna.pl spytał o zdanie także politologów.
- Pod Pałacem Prezydenckim zebrali się dewianci, którzy chcieli na złość zrobić w święto Bożego Ciała. Jeśli chodzi o otoczkę polityczną, to sprawa jest prosta: pan Rabiej jest inteligentny, a pani Scheirung-Wielgus jest jego przeciwieństwem. Obecna propaganda zespołu targowicy ukrywa prawdziwy program Trzaskowskiego, czyli dewiacje i rewolucję obyczajową. Z punktu widzenia skuteczności kampanii Trzaskowskiego trzeba będzie te dewiacje, którą będzie wprowadzał na skale ogólnopolską, ukrywać. Rabiej jest inteligentny i to rozumie, dlatego odciął się od tych wydarzeń
– wyjaśnia nam dr Jerzy Targalski.
Z kolei prof. Kazimierz Kik uważa, że odcięcie się od tego wydarzenia przez środowisko Rafała Trzaskowskiego, to przejaw hipokryzji.
- W momencie, gdy to ludzie związani z Rafałem Trzaskowskim organizowali podobne akcje, parady, to wtedy wszystko było w porządku. Kiedy za organizację wziął się ktoś inny, wtedy trzeba to zaatakować. Zachowanie wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, dowodzi, że to środowisko wie, że forsowane przez nich zmiany obyczajowe i światopoglądowe nie są akceptowane przez zdecydowaną większość Polaków. To też dowodzi, że zdają sobie sprawę, że tęczowe akcje są często prowokacjami wymierzonymi w tradycyjne polskie wartości
– tłumaczy prof. Kik.