Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Centrum Informacyjne Rządu opowiada na informację z ksiązki Gajdzińskiego. Chodzi o odprawę

Centrum Informacyjne Rządu wydało komunikat, w którym odniosło się do informacji przekazywanych przez część mediów. Chodzi o fragmenty ksiązki Piotra Gajdzińskiego, w których mowa o rzekomych odprawach dla Mateusza Morawieckiego. - Mateusz Morawiecki nie otrzymał odprawy po odejściu ze stanowiska prezesa BZ WBK - podało dziś CIR.

Autor:

"W związku z informacjami odwołującymi się do nieopublikowanej jeszcze książki Piotra Gajdzińskiego informujemy, że Mateusz Morawiecki nie otrzymał odprawy po odejściu ze stanowiska Prezesa Banku Zachodniego WBK"

- podało na stronie internetowej KPRM Centrum Informacyjne Rządu.

Jak podkreślono, "wszelkie informacje odnoszące się do stanu majątkowego Prezesa Rady Ministrów są umieszczone w publicznie dostępnych oświadczeniach majątkowych".

Portal Onet.pl opublikował w czwartek fragmenty książki "Delfin. Mateusz Morawiecki", która ma ukazać się w niedługim czasie. Jej autorzy, Piotr Gajdziński i Jakub N. Gajdziński mają ujawnić w niej m.in. kulisy pracy premiera Mateusza Morawieckiego w banku BZ WBK (obecnie Santander).

Według portalu Piotr Gajdziński, w przeszłości rzecznik banku BZ WBK (pełnił funkcję także, gdy kierował nim Morawiecki), opisuje też wątek rzekomej odprawy dla odchodzącego do polityki Morawieckiego. Na początek autorzy wskazują, że Mateusz Morawiecki w swoich oświadczeniach majątkowych napisał, że w trakcie swojej kariery w bankowości zarobił około 33,5 miliona złotych. Piszą też, że w końcowym okresie swojej prezesury w Banku Zachodnim WBK zarobił 1,6 miliona złotych - ta kwota obejmuje daty od 1 stycznia do 9 listopada 2015 roku, później Morawiecki został ministrem w rządzie Beaty Szydło.

Według autorów książki w oświadczeniu Morawieckiego nie ma informacji o odprawie, jaka przysługiwała mu w momencie opuszczenia fotela prezesa banku. Jak twierdzą, to "normalna praktyka"; przekonują, że np. Jan Krzysztof Bielecki, gdy odchodził z Pekao SA, dostał ponad 7 milionów złotych, podczas gdy w przypadku Morawieckiego nic o odprawie nie wiadomo.

W książce "Delfin. Mateusz Morawiecki" pada sugestia, że BZ WBK (obecny Santander) wcale nie potraktowało gorzej Morawieckiego, a choć bank nie chciał tego oficjalnie potwierdzić, to Morawieckiemu przyznano odprawę, ale wpłacono pieniądze na specjalne konto, którego właścicielem jest bank. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane