Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Brutalny gwałciciel bez specjalnego traktowania. Finał był tragiczny - dla więziennej psycholog [WIDEO]

22 lutego 2022 roku był dla Bogumiły B. - P. dniem, jak co dzień. Pożegnała się z mężem oraz dziećmi i ruszyła do pracy - Zakładu Karnego w Rzeszowie. Była tam starszym psychologiem. Po południu prowadziła konsultacje z 37-letnim Arturem R. Znała go. Od czasu, gdy trafił do zakładu przeprowadziła z nim kilkadziesiąt rozmów. Ta również miała być zwykłą rutyną, a - formalnie - powodów do niepokoju nie było. Mężczyźnie nie nadano statusu więźnia "niebezpiecznego". I okazało się, że był to tragiczny błąd.

Jak co sobotę, portal Niezalezna.pl wraca do kolejnej głośnej sprawy kryminalnej, która zszokowała Polaków.

W 2022 roku por. Bogumiła B.- P. miała 39 lat. W rzeszowskim Zakładzie Karnym pracowała od 12 lat.. Służbę pełniła w oddziale dla tymczasowo aresztowanych. Była dobra w swej pracy i stale podnosiła klasyfikacje zawodowe. Mundurowi, z którymi współpracowała cenili ją za profesjonalizm, umiejętność budowania kontaktów oraz chęć niesienia pomocy innym. Niestety, 22 lutego konsultacje z Arturem R. zakończyły się dla niej tragicznie. 

Reklama

Artur R.

Przed trafieniem do aresztu, Artur R. mieszkał w położonej niedaleko Rzeszowa Kolbuszowej. Mężczyzna był kawalerem. Na to wpływ bez wątpienia miała jego psychika. 37-latek miał dewiacje seksualne i podniecał go sadyzm. W 2020 roku dał upust swoim fantazjom - zaczął gwałcić kobiety.

Mężczyzna działał przeważnie w ten sam sposób. Umawiał się z kobietami przez portale randkowe i serwisy z ogłoszeniami erotycznymi. Płacił za usługę, a następnie pokazywał swoją prawdziwą twarz. Bił kobiety, dusił, gwałcił, a następnie okradał - także z bielizny, którą traktował jak trofeum. Nagrywał nagie ciała ofiar i szantażował ujawnieniem materiałów, a także groził odebraniem życia. 

W ręce policji wpadł w lipcu 2020 roku po zbrodni na 22-latce. W tym przypadku gwałciciel zadziałał inaczej. Mężczyzna zwabił młodą kobietę do swojego samochodu pod pretekstem szukania drogi. Gdy tylko wsiadła, zablokował drzwi i wywiózł ją do budynku firmy w podrzeszowskiej wsi. Następnie ją pobił, zmusił do seksu, a potem odwiózł do miasta. Ofiara opowiedziała o dramacie matce, ta zawiadomiła policję. 19 lipca Artur R. został zatrzymany, a dzień później trafił do aresztu.

Akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie prokuratura złożyła do sądu we wrześniu 2021 roku. Jednak w lutym następnego roku, gwałciciel wciąż był bez wyroku. Mimo czynów, które popełnił, nie stosowano wobec niego większych środków bezpieczeństwa. Również w trakcie konsultacji z psychologiem. Nawet, gdy przyjmowała go kobieta.

Osiem ciosów nożyczkami

Do gabinetu Bogumiły B. - P. Artur R. wszedł około godziny 13. Po chwili zamknęły się drzwi do pomieszczenia i zostali sam na sam. Wtedy mężczyzna przekręcił klucz w drzwiach i rzucił się na kobietę. Powalił ją na ziemie i zadał kilka ciosów pięścią. Następnie wziął z biurka nożyczki i kilkukrotnie ranił 39-latkę w szyję i twarz. 

Gdy funkcjonariusze zaczęli dobijać się do drzwi, wstał ze swojej ofiary i położył się czekając na zatrzymanie. Mimo pomocy medycznej, kobieta zmarła. Dzień później trafił do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut morderstwa i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem. Nadano mu też status osadzonego "niebezpiecznego".

Skutki tragedii

Śmierć funkcjonariusza Służby Więziennej na służbie wywołała szok. Było to pierwsze takie zdarzenie od ponad 30 lat. Zbrodnia wstrząsnęła nie tylko opinią publiczną, ale i ministerstwem sprawiedliwości. W trybie natychmiastowym na inspekcję do zakładu przyjechał ówczesny wiceszef resortu Michał Woś. Ogłosił wówczas, że zostanie powołana specjalna komisja, która wyjaśni okoliczności tragedii.

Śp. por. Bogumiła B. - P. została pośmiertnie odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Złotym Krzyżem Zasług. Zbigniew Ziobro awansował ją do stopnia majora i nadał złotą odznakę "Za zasługi w pracy penitencjarnej". W całej Polsce Służba Więzienna oddała hołd zmarłej. Po jej śmierci we wszystkich więzieniach w prowadzono zmiany, polegające m.in. na tym, iż konsultacje psychologiczne z osadzonymi zaczęły odbywać się zza krat.

Ministerialna komisja nie odnotowała błędów w działaniu funkcjonariuszy rzeszowskiego więzienia. Wynik kontroli poznaliśmy w czerwcu 2022 roku. Niedługo rok później zapadł pierwszy wyrok dla Artura R.

Procesy z wyłączeniem jawności

Oba procesy mężczyzny toczyły się z wyłączeniem jawności. Opinie biegłych wskazywały, że Artur R. w chwili popełnienia obu czynów był poczytalny. W lipcu 2023 roku został skazany na 20 lat więzienia m.ni. za gwałty. W kwietniu 2024 roku usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo Bogumiły B. - P. Od obu wyroków obrona złożyła apelacje.

I w obu przypadkach Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał ją za bezzasadną. Pierwszy prawomocny wyrok zapadł w sprawie zabójstwa. Stało się to w grudniu 2024 roku. Proces dotyczący m.in. gwałtów zakończył się dopiero w kwietniu 2025 roku. W obu przypadkach sądy nie miały wątpliwości, że Artur R. stanowi realne zagrożenie dla innych.


Więcej kryminalnych historii poniżej:

Reklama