Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Brakuje słów, aby opisać sukces Igi Świątek

"Zachwycaliśmy się jej grą w każdym kolejnym meczu, ale dzisiaj było apogeum, eksplozja radości. Brakuje słów, aby to opisać" – powiedziała Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka i komentatorka Eurosportu po wygranym przez Igę Świątek French Open.

Autor:

Polka w finałowym pojedynku z Sofią Kenin miało nieco więcej problemów niż w poprzednich meczach, ale odniosła pewne zwycięstwo 6:4, 6:1.

"Nie można powiedzieć, że finał Wielkiego Szlema był łatwy, nawet gdyby wygrało się 6:0, 6:0. W takim meczu gra się zupełnie inaczej, towarzyszą inne emocje. Ten puchar jest już na wyciągnięcie ręki. Zresztą stoi obok kortu. W pewnym momencie to spotkanie wymknęło się Idze spod kontroli, ale w sumie znowu zagrała najlepszy swój tenis. Taki, jaki pokazywała w całym turnieju. Dzisiaj nie ma nawet sensu analizować szczegółowo jej gry. Powinniśmy ochłonąć z emocji i dopiero za tydzień, już na chłodno to wszystko ocenić"

– przyznała Sakowicz-Kostecka, zwracając uwagę na doniosłość sukcesu Świątek, która jako pierwsza Polska wygrała wielkoszlemowy turniej.

"To co się wydarzyło, przeszło do historii polskiego sportu, wcześniej nic takiego się nie miało miejsca. Zachwycaliśmy się grą Igi w każdym kolejnym meczu, ale dzisiaj było apogeum, eksplozja radości. Brakuje słów, aby to opisać"

– nie kryła wzruszenia.

Sakowicz-Kostecka przed finałem przestrzegała, że jej rywalka Kenin nigdy się nie poddaje i najlepiej gra z "nożem na gardle". To się częściowo potwierdziło, bo w pierwszym secie, przy stanie 3:0 dla Świątek, potrafiła odrobić straty i wygrać trzy kolejne gemy.

"Na szczęście potem Iga ten nóż tak docisnęła, że Kenin nie mogła nic zrobić" – zażartowała.

Świątek swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł wywalczyła w wieku 19 lat. Wielu ekspertów przewiduje teraz, że Polka może przez wiele kolejnych sezonów być znaczącą postacią kobiecego tenisa.

"Jeśli tylko Idze dopisze zdrowie, jeżeli jej kariera będzie dalej prowadzona z taką mądrością, to na pewno dostarczy nam jeszcze mnóstwo radości" - nie miała wątpliwości.

Tegoroczny sezon tenisowy, ze względu na pandemię koronawirusa, jest bardzo nietypowy. Turniej w Paryżu był w zasadzie ostatnim jego akcentem. Sakowicz-Kostecka trochę żałuje, na najbliższą wielka imprezę – Australian Open - trzeba będzie czekać aż do stycznia.

"Chwila oddechu na pewno się Idze przyda, ale trochę szkoda, że tej znakomitej formy nie będzie mogła wykorzystać już teraz, bo myślę, że jeszcze w tym roku awansowałaby do pierwszej dziesiątki rankingu WTA"

– podsumowała Sakowicz-Kostecka. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska