Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Bohater, na jakiego nie zasługujemy". Żurek o mandacie: "Prawnicy mówili, że wygramy tę sprawę"

Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, otrzymał już mandat za wykroczenie polegające na nieustąpieniu pieszej pierwszeństwa na przejściu dla pieszych. Jak dzisiaj tłumaczy całą tę sprawę? - Prawnicy mi powiedzieli, "80 proc. że wygramy to przed sądem". Ja powiedziałem "nie" - powiedział w Radiu Zet Żurek. - Jechałem cudzym samochodem, nie znałem hamulców, z tyłu miałem samochód, który za mną jechał - mówi dzisiaj Żurek.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przyjął i opłacił mandat za wykroczenie drogowe po tym, jak do internetu trafiło nagranie z jego udziałem. Sprawa została nagłośniona w mediach, a dzień po publikacji materiału krakowska policja wszczęła postępowanie. Funkcjonariusze uznali, że minister nie ustąpił pierwszeństwa pieszej na przejściu. Żurek został ukarany grzywną w wysokości 1500 zł oraz 15. punktami karnymi.

Dzisiaj do tej sprawy Waldemar Żurek odniósł się na antenie Radia Zet.

- Prawnicy mi powiedzieli, "80 proc. że wygramy to przed sądem". Ja powiedziałem "nie". Policja uznała, że dzisiaj są takie przepisy, ze to ja powinienem uważać bardziej niż pieszy, nawet gdy on wchodzi szybko na to przejście dla pieszych. Oczywiście jechałem cudzym samochodem, nie znałem hamulców, z tyłu miałem samochód, który za mną jechał. Taka decyzja - osoba była na tyle daleko, że mogłem ten manewr wykonać w miarę bezpiecznie

- stwierdził Żurek.

Potem dodał, że w czasach jego młodości jeździły "autobusy-ogórki" i były tam tabliczki "Nie rozmawiać z kierowcą w trakcie jazdy". - Teraz rozumiem ich sens - przyznał.

A jak wyglądała sytuacja na krakowskiej ulicy?

Do sytuacji doszło pod koniec stycznia, podczas realizacji programu internetowego „Duży w Maluchu”, w którym minister prowadził rozmowę z dziennikarzem, jednocześnie kierując Fiatem 126p. Na nagraniach publikowanych w sieci widać, jak pojazd kierowany przez Żurka zbliża się do przejścia dla pieszych w momencie, gdy na pasy wchodzi kobieta. Osoba prowadząca program zwróciła mu uwagę, że prawie przejechałby kobietę, na co minister odpowiedział:

- Nie, no gdzie? Pani była jeszcze daleko.

Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Krakowie po analizie nagrań ustalili, że doszło do wykroczenia polegającego na nieustąpieniu pieszej pierwszeństwa na przejściu. Zgodnie z art. 86b Kodeksu wykroczeń taka sytuacja skutkuje mandatem nie niższym niż 1500 zł oraz 15. punktami karnymi.


 

Źródło: niezalezna.pl, Radio Zet

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane