Gazeta Polska: Roman Tuska » CZYTAJ TERAZ »

Bodnar "odwołał" Radzika. W sieci wrze! Sędzia Piebiak: Proszę śnić dalej, pobudka będzie przykra

Adam Bodnar, szef resortu sprawiedliwości odwołał dziś (4 kwietnia) sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Przemysława Radzika z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Co ciekawe - we własnym komunikacie, ministerstwo przyznało, że zgodnie z obowiązującymi przepisami minister nie miał prawa do odwołania sędziego Radzika. "Przemysław Radzik nadal pełni swoją funkcję. Równie dobrze Adam Bodnar mógłby odwołać prezydenta USA, Donalda Trumpa" - reaguje sędzia Łukasz Piebiak, prezes Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski.

Adam Bodnar
Adam Bodnar
Zbyszek Kaczmarek - Gazeta Polska

W opublikowanym dzisiaj na stronie komunikacie, Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało o decyzji, jaką szef resortu Adam Bodnar podjął wobec Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, sędziego Przemysława Radzika.

"Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał dziś (4 kwietnia) sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Przemysława Radzika z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Powodem odwołania są m.in. doprowadzenie do wydłużenia postępowań w SA w Warszawie, bezpodstawne zawieszenia sędziów, a także podpisanie list poparcia kandydatom do wadliwie ukształtowanej KRS" 

- czytamy w treści komunikatu.

Co ciekawe - sam resort, w tym samym komunikacie zaznacza, że prawo nie mówi o skracaniu kadencji rzeczników dyscyplinarnych, jednak w interpretacji MS, szef resortu "ma kompetencję do odwołania tych osób".

Stanowisko w sprawie odwołania sędziego Radzika przedstawiło stowarzyszenie Prawnicy dla Polski.

Jak tłumaczy się resort?

Gdy kolejne kuriozalne postępowanie Bodnara rozeszło się wśród opinii publicznej, głos w mediach społecznościowych zabrał wiceszef MS - Dariusz Mazur.

Przemysław Radzik nie jest już Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał go z funkcji ze skutkiem natychmiastowym w dniu dzisiejszym. Sędzia Radzik podjął szereg decyzji, budzących zastrzeżenia co do ich zasadności i legalności. Bezpodstawne przenoszenie lub zawieszanie sędziów, wszczynanie postępowań dyscyplinarnych za wykonywanie wyroków sądowych czy zniesławianie innych sędziów w mediach społecznościowych to działania niedające się pogodzić z wymogiem nieskazitelności charakteru wymaganej do pełnienia tej funkcji. Sędzia Radzik z funkcji ZRDSSP został odwołany na podstawie art. 112 prawa o ustroju sądów powszechnych, na podstawie którego Minister Sprawiedliwości powołuje Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców"

– pisze wiceminister.

"Proszę śnić dalej"

Komunikat ministerstwa Bodnara, jak i wpis Mazura wywołały stanowczą reakcję innych osób ze środowiska polskiego sądownictwa.

Sędzia Jakub Iwaniec pisze tak:

"Bezskuteczny akt ministra Bodnara, sędzia Przemysław Radzik, dalej pełni swą funkcję. Poza rezygnacją, ustawa nie zna przesłanek odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych ani jego zastępców przed upływem kadencji. Ostra jazda po bandzie, która z pewnością będzie rozliczona; kiedyś, przez niezależną prokuraturę i niezawisły sąd karny, a w zakresie podżegania Bodnara przez ustalonych sędziów - również przez sąd dyscyplinarny".

Zareagował również sędzia Łukasz Piebiak, prezes Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski. Odpowiadając na wpis Mazura, napisał: "Oczywiście, że jest i wie to nawet początkujący prawnik. Równie dobrze Adam Bodnar mógłby odwołać prezydenta USA, Donalda Trumpa. On nawet Pana nie może odwołać, a co dopiero Przemysława Radzika. Proszę śnić dalej. Pobudka będzie przykra".

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Adam Bodnar #prokuratura #Polska

Anna Zyzek