Dziś w miejscowości Święte Nowaki (pow. skierniewicki) odbywa się kolejna konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości z cyklu "Myśląc Polska. Alternatywa 2.0", tym razem poświęcona zrównoważonemu rozwojowi - środowisku, klimatowi oraz polityce energetycznej.
- Polska w ciągu ostatnich 30 lat Polskę zrobiła ogromny postęp jeśli chodzi o ochronę środowiska. Jeżeli chodzi o okres komunizmu to w ochronie środowiska była kompletna katastrofa - jeśli chodzi o powietrze, wody, ich zanieczyszczenia, wszystko, co było związane z ochroną, właściwie brakiem ochrony środowiska. To się zmieniło, było też wsparcie, trzeba być obiektywnym, w tej sprawie pomogła w realny sposób UE. (...) To jednak szereg przedsięwzięć, które miały różne aspekty, upadek przemysłu również przyczynił się do tego, że środowisko stało się bardziej przyjazne człowiekowi - wskazał w swoim wystąpieniu prezes PiS, Jarosław Kaczyński.
Ocenił, że rozwiązanie pewnych problemów nie oznacza rezygnacji z dalszej drogi w tym kierunku, jednak "kierunek ten, generalny, przybrał bardzo specyficzny charakter".
- Trzeba kontynuować wysiłki w tej sprawie, by wody były czyste, powietrze, by nie było smogu, z drugiej strona sprawa CO2 i twierdzenie, że człowiek wpływa na zmianę klimatu to twierdzenia, które zostały przez naukę sfalsyfikowane, udowodniono, że są nieprawdziwe. Poza nauką, jest takie zwykłe obliczenie - Europa to co najwyżej 8 proc. światowej emisji, nawet gdybyśmy zredukowali ją do 0, to nie miałoby to wpływu, jeśli założymy, że taki wpływ rzeczywiście istnieje. Każdy, kto nie jest ideologicznie zdeterminowany, kto jest w stanie wyjść poza pewną ideologię, wie, że klimat w Polsce zmieniał się w ciągu ostatnich 1000 lat wielokrotnie i były to zmiany bardzo często daleko idące. Dzisiaj też zmienia się - każdy, kto przeżył trochę lat, widzi, że ten klimat jest innych niż kilkadziesiąt lat temu. To nie oznacza, że powinno to prowadzić do przedsięwzięć, które dusza gospodarkę, duszą gospodarstwa domowe, szczególnie z uwagi na rolę węgla w naszej energetyce, i które duszą całą Europę i UE
- stwierdził Kaczyński.
Zapowiedział, że jednym z zadań prawicy jest "doprowadzenie do tego, żeby tę politykę efektywnie odrzucić".
- Mam nadzieję, że ta perspektywa, wyborów w 2027, zmiany władzy, to też perspektywa wielkiego przełomu w tej sprawie, która dotyczy naszych szans gospodarczych i społecznych, tego, co kształtuje nasze życie i co jest do załatwienia przed Polską, bo ciągle jesteśmy z tyłu za wieloma państwami UE. Zbliżyliśmy się bardzo, ale musimy to wyrównać. (...) Idziemy szybko do przodu, ale musimy tę droga przejść, a nie przejdziemy z tym workiem kamieni na plecach, który jest w tej chwili nam nakładany i coraz bardziej nas przygniata. Trzeba po prostu ten worek wyrzucić - powiedział prezes PiS.
Podkreślił również, że wielki zasób o charakterze gospodarczym stanowią Lasy Państwowe.
- To jest także dla tych, którzy by chcieli lasy traktować inaczej niż my, zasób gwarancji kredytowych, dzięki któremu można uzyskać ogromne pieniądze z banku, a potem stracić lasy, nie spłacając tych kredytów. To też zasób naszej wolności. Nie sądźcie, że w przeciętnym kraju Europy zachodniej można ot tak chodzić po lasach - zdecydowana większość lasów jest prywatna i możliwość spacerowania po nich jest ograniczona. Ta możliwość pójścia do lasu to część naszej wolności, bardzo cenionej przez ludzi. To też zasób kulturowy, tu chodzi o leśników, o ludzi mieszkających na terenach leśnych. To specyficzna grupa o specyficznej kulturze i to także część naszego narodowego dorobku. Formacja polityczna, której jestem szefem, jest radykalnie przeciwko prywatyzacji Lasów Państwowych
- zadeklarował Kaczyński.