O sprawie pisze portal twojradom.pl, który powołuje się na relację przekazaną przez profil na Facebook-u "Łącznik". Jak opowiedział Krzysztof Szewczyk, ofiara napaści, w drodze do domu spostrzegł pojazd zagrażający bezpieczeństwu. - Zauważyłem przed sobą samochód jadący slalomem z prędkością od 70 do 30 km/h, po całej szerokości drogi. Podejrzewałem, że kierowca jest pijany - relacjonował.
Mieszkaniec Radomia zadzwonił pod numer alarmowy 112 i śledził pojazd. W końcu auto zatrzymało się na jednym z parkingów. Wysiadło z niego dwóch obcokrajowców. - Od kierowcy wyraźnie było czuć alkohol. Powiedziałem im, że czekamy na policję. Sprawdzałem w telefonie dokładny adres, żeby móc go przekazać - opowiedział
"Uchyliłem się w ostatniej chwili"
Jak twierdzi Szewczyk, pasażer samochodu, który popijał w międzyczasie piwo, był agresywny. W pewnym momencie próbował wyrwać telefon radomianinowi. Doszło do bójki. W trakcie zamieszania podjechał inny samochód, w którym było kilka osób. Wyszedł z niego około 34-letni mężczyzna. Wtedy cudzoziemcy mieli się wystraszyć i uciec na pobliską posesję. 34-latek zadeklarował, że zaczeka z Szewczykiem, jako świadek, na przyjazd policji.
"Po kilku minutach z posesji wyszło 4-5 obcokrajowców, szli w naszą stronę. Pasażer z samochodu trzymał się lekko za kolegą. Podchodząc mówili, że nie chcą problemów i policji. W momencie, jak już byli blisko, ten pasażer - zasłaniając się kolegą - wykonał gwałtowny ruch w moją stronę nożem [...] uchyliłem się w ostatniej chwili, cofając się w tył. Ciosów było około 3 lub 4. Zaczęliśmy uciekać ze świadkiem zdarzenia"
– opowiedział 35-latek.
W trakcie ucieczki mężczyzn nadjechała policja. - Podbiegłem do policyjnego samochodu, wskazałem palcem że ten wielki w białej bluzie ma nóż kuchenny, że atakował. (Policjanci - przyp. red.) podjechali w stronę posesji, a oni (obcokrajowcy zaczęli - przyp. red.) na nią uciekać - przekazał. Nóż, którym mężczyzna został zaatakowany został znaleziony na terenie nieruchomości. Z posesji wyprowadzono trzech obcokrajowców.
Naciski na komendzie?
35-latek został przesłuchany na miejscu i później na III Komisariacie Policji w Radomiu. - Podczas składania zeznań były naciski i sugestie ze strony policjantek i komendanta, że to nie było usiłowanie zabójstwa, a jedynie zastraszenie, grożenie nożem. Nie zgadzałem się z tym, bo straszyć można jak się trzyma nóż w rękach nie wykonując zdecydowane i gwałtowne ruchy w moją stronę - twierdzi.
"Mój syn ma 8 lat. Dziś jak wychodziłem, a synek mnie przytulił, to się rozkleiłem, że już mogłem go nie widzieć, mojego synka, a spodziewamy się z żoną następnego dziecka na dniach. Zróbmy z tym coś! Pomóżcie mi nagłośnić sprawę, bo boje się, że będą chcieli "ukręcić jej łeb". Jak my się temu nie sprzeciwimy, to w końcu nas pozabijają!"
– zaapelował.
Zatrzymany to Kolumbijczyk
W rozmowie z portalem twojradom.pl policja potwierdziła, że w sprawie zatrzymana została jedna osoba. Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej w Radomiu potwierdził, że chodzi o 46-letniego Kolumbijczyka. Dodano, że mężczyzna legalnie przebywa na terenie Polski.
"Policja zbiera wszelki materiał dowodowy w tej sprawie. Mężczyzna ma zostać doprowadzony do prokuratury w dniu jutrzejszym"
– przekazali portalowi mundurowi.