Doda na wolności, ale z zarzutami
Sensacja wybuchła w środowy poranek, choć o takim scenariuszu w Warszawie plotkowano od dłuższego czasu. Na polecenie prokuratury zatrzymana została Dorota R., gwiazda show-biznesu, piosenkarka znana pod artystycznym pseudonimem Doda.
Informacja o akcji policji natychmiast pojawiła się na czołówkach chyba wszystkich portali internetowych. Szybko ucięto spekulacje – śledczy po prostu przyznali, że zdarzenie rzeczywiście miało miejsce.
„Chodzi o sprawę przeciwko m.in. Emilowi S., Jackowi M., podejrzanym o nakłanianie innych, ustalonych osób do zmuszania Emila H. do określonego zachowania poprzez kierowanie wobec niego gróźb karalnych”
– przekazał dziennikarzom „Super Expressu” prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Wkrótce w sieci zaczęły krążyć zdjęcia Dody eskortowanej przez policjantów i wchodzącej do budynku prokuratury.
Celebryta za kierownicą
Na początku października w podwarszawskim Konstancinie doszło do wypadku. Przechodząca przez pasy staruszka (prawie 80-letnia) została potrącona przez rozpędzony samochód. Na szczęście jej obrażenia nie okazały się poważne, choć konieczna była pomoc lekarza. Szybko wyszło na jaw, że za kierownicą auta siedział popularny niegdyś dziennikarz Piotr N.
Kokaina – ulubiony narkotyk celebrytów?
Nie można również zapominać o procesie Cezarego P., który od niedawna toczy się przed warszawskim sądem. I będzie swoistym przeglądem gwiazdek show-biznesu. Tych, które gustowały w kokainie, bo oskarżony nazywany jest „dilerem celebrytów”. Dostarczał im prochy, a jedna działka kosztowała u niego 500 zł. Pomimo to klientów nie brakowało.
Był zawsze do dyspozycji, nie wyróżniał się w tym towarzystwie, grzeczny, elegancko ubrany, jeżdżący dobrym samochodem
– opowiadał nam kilka miesięcy temu jeden z klientów Cezarego P. Ich lista była bardzo długa.
Cezaremu P. postawiono zarzut, że sprzedał narkotyki „co najmniej 237 osobom”. Wśród nich byli głównie tzw. ludzie sukcesu: artyści, prawnicy, politycy, lekarze, osoby z show-biznesu... Pierwsze nazwiska już padły na sali rozpraw, ale dopiero pojawią się te bardziej znane.
Nie jest żadną tajemnicą, że problemy z narkotykami miał również muzyk Dariusz K., były mąż Edyty Górniak. W lipcu 2014 r. kierował samochodem i spowodował tragiczny w skutkach wypadek. Potrącił na pasach 63-letnią kobietę, która w wyniku doznanych obrażeń zmarła. Podczas śledztwa wyszło na jaw, że K. zażywał kokainę. Narkotyk odkryto również w jego krwi pobranej po wypadku. Mężczyzna został skazany na 6 lat więzienia. W areszcie spędził nieco ponad dwa lata, wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji 400 tys. zł, na razie nie odsiedział reszty kary.
Z kolei przed dwoma laty został zatrzymany przez policję Daniel O. Wpadł w czerwcu 2015 r. w Podkowie Leśnej, gdy kierował samochodem. To miała być rutynowa kontrola drogówki, ale badanie trzeźwości aktora wykazało prawie promil alkoholu. Po sądowym wyroku Daniel O. utracił prawo jazdy na kilka lat, musiał też zapłacić sporą grzywnę.
Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”
W środę oprócz premiery nowego tygodnika @GPtygodnik uwadze polecamy również "Codzienną" w której m.in.:
— GP Codziennie (@GPCodziennie) 28 listopada 2017
Maciej Marosz: "Ostatnia prosta do reformy sądownictwa"
Klaudia Dadura: "Bałagan w Nowoczesnej"
_________@GPCodziennie - śledź nasz profil #GPC pic.twitter.com/z7QPNHUssp