Z informacji przekazany przez policję wynika, że lekarz wystawiał "lewe" zwolnienia lekarskiej. Oczywiście, nie za darmo. Sprawą zajęła się Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.
"Policjanci ustalili dane 20 osób, którym doktor wystawił zwolnienia lekarskie. Jak się okazało, pacjenci nie musieli nawet przychodzić na wizytę. Za wypisane przez siebie zwolnienia lekarz żądał od 50 do 300 złotych łapówki" - podaje onet.pl
Oprócz lekarza, trzy osoby "poświadczały nieprawdę w dokumentacji medycznej i również przyjmowały korzyści majątkowe"
Wszyscy zostali zatrzymani, a prokuratura postawiła im łącznie 19 zarzutów. Na tym jednak zapewne nie koniec.