Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gosek ujawnia odpowiedź prokuratury. Miesiąc po akcji u Sakiewicza nadal brak kluczowego dokumentu

Ponad miesiąc po policyjnej interwencji w domu prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza wciąż nie wiadomo, czy doręczono wymagane prawem postanowienie o przeszukaniu. Ujawnił to dziś poseł PiS Mariusz Gosek, który po otrzymaniu odpowiedzi z prokuratury zapowiedział kolejne kroki prawne. Równocześnie złożył zawiadomienie dotyczące asystentki szefa TV Republika, która podczas majowej akcji została skuta kajdankami, a obecnie sama została wezwana na policję w charakterze osoby podejrzanej.

Autor:

W połowie maja do domu prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza wtargnęli policjanci. Mundurowi nie wylegitymowali się i skuli w kajdanki żądającą tego kobietę - asystentkę szefa TV Republika, a następnie bez nakazu dokonali przeszukania mieszkania. Interwencja w lokalu dotyczyła zgłoszenia o próbie samobójczej dziecka. Był to jeden z kilkudziesięciu incydentów, związanych z fałszywymi zgłoszeniami, którymi ofiarami są dziennikarze i pracownicy stacji.

Kilka dni po tej sytuacji z interwencją poselską do Prokuratury Okręgowej w Warszawie udał się Mariusz Gosek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Mianowicie chodzi o naruszenie dyspozycji art. 220 § 3 Kodeksu postępowania karnego. Nawet gdy funkcjonariusze policji – którzy zachowywali się, jakby byli przebierańcami, szczególnie jeden z tych panów – wchodzą do mieszkania, w tym przypadku pana redaktora naczelnego i prezesa Telewizji Republika, pana Tomasza Sakiewicza, i nie doręczają stosownego postanowienia, ponieważ czynność, jak wskazywał rzecznik, była niecierpiąca zwłoki, to mają obowiązek w terminie do siedmiu dni – a termin ten jest zawity i nieprzekraczalny – dostarczyć stosowne postanowienie zatwierdzone przez prokuratora.

– mówił Gosek przed gmachem prokuratury.

Odpowiedź, polityk otrzymał dopiero wczoraj - 16 czerwca. 

Kilka dni temu opisywaliśmy na naszym portalu ruch służb wobec asystentki Tomasza Sakiewicza. Mianowicie - Pani Aleksandra, która podczas wizyty policji w mieszkaniu, będącym jednocześnie biurem prezesa TV Republika została zakuta w kajdanki została wezwana na komendę policji. Ma się tam stawić "w charakterze osoby podejrzanej" ponieważ się nie wylegitymowała. 

Kolejna interwencja poselska. Gosek: będziemy pilnować tej sprawy

Sytuacja ta stała się powodem kolejne interwencji poselskiej Mariusza Goska. "To jest kontynuacja działań, które podejmujemy jako klub Prawa i Sprawiedliwości oraz jako poseł działający w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości na rzecz wolności mediów i wolności słowa. Dotyczy to tego, co działo się i nadal dzieje w ostatnim czasie, chociażby w związku z Telewizją Republika, redaktorem naczelnym Tomaszem Sakiewiczem, dziennikarzami Telewizji Republika, Piotrem Nisztorem, redaktorem Adrianem Klarenbachem oraz pozostałymi pracownikami stacji" - mówił polityk.

Dzisiaj składamy kolejne zawiadomienie, dotyczące pani Aleksandry, dyrektor biura i asystentki prezesa Tomasza Sakiewicza. W naszej opinii doszło do pozbawienia jej wolności, ponieważ ograniczono jej możliwość swobodnego przemieszczania się. Z takim czynem zabronionym mieliśmy do czynienia. Wszyscy widzieli skutą z tyłu panią Aleksandrę. Jej wolność została czasowo ograniczona, a następnie została sprowadzona i okazana przez funkcjonariuszy policji osobom zgromadzonym na miejscu. Ludzie zebrali się tam, ponieważ przed budynkiem znajdowała się karetka pogotowia oraz radiowóz policyjny. W naszej ocenie doszło również do naruszenia jej godności.

– tłumaczył poseł PiS.

Jak dodał Gosek - "w związku z tym skierujemy także kolejne pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich. Składamy również 10 wniosków dowodowych dotyczących pani Aleksandry, domagając się przeprowadzenia przez prokuraturę odpowiednich czynności w tym zakresie".

Nie może być tak, że pani Aleksandra, która w tej sytuacji jest pokrzywdzoną, i to wielokrotnie pokrzywdzoną w całej sekwencji zdarzeń związanych z działaniami funkcjonariuszy policji, ostatecznie jest wzywana przez polską policję jako podejrzana. To kuriozalna sytuacja. Próbuje się stawiać zarzuty osobie, która została również narażona na utratę godności poprzez to, co się wydarzyło. Stąd właśnie to zawiadomienie. W tym zakresie będziemy oczekiwali odpowiedzi ze strony prokuratury.

– dodał.

Poinformował również, że "wczoraj otrzymałem odpowiedź na nasze wcześniejsze pismo dotyczące redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza. W odpowiedzi tej wskazano mi, po miesiącu od zdarzenia — przypomnę, że miało ono miejsce 15 maja, a pismo datowane jest na 16 czerwca — że do dziś nie ustalono, czy postanowienie o rewizji domu redaktora Tomasza Sakiewicza zostało mu doręczone. Tymczasem art. 220 § 3 Kodeksu postępowania karnego stanowi, że takie postanowienie powinno zostać doręczone niezwłocznie".

Kontaktowałem się z redaktorem naczelnym i do dziś, a więc po ponad miesiącu, takiego postanowienia nie otrzymał. Stąd również kolejne zawiadomienie dotyczące pani Aleksandry.

– relacjonował w rozmowie z TV Republika.

I podkreślił - "tak jak zapowiadaliśmy, będziemy pilnować tej sprawy, będziemy pilnować wolności mediów i wolności słowa".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska