Niedawno Centralne Biuro Śledcze Policji pochwaliło się rozpracowaniem szajki pedofilów:
To skutek śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, a podejrzanych zatrzymywano na terenie całego kraju. Pierwsi wpadli trzy lata temu, a później stopniowo następni.„7 osób nawiązujących za pośrednictwem portali społecznościowych i komunikatorów kontakty o charakterze seksualnym z dziećmi poniżej 15. roku życia zostało zatrzymanych”.
Po jednego policjanci pofatygowali się na Opolszczyznę. Po kilku dniach wyszło na jaw, że chodzi o 61-letniego Mariana M. – radnego ze Zdzieszowic. Rzeczniczka poznańskiej prokuratury powiedziała „Nowej Trybunie Opolskiej”, że Marianowi M. postawiono zarzuty „usiłowania doprowadzenia osoby poniżej 15 lat do poddania się czynności seksualnej za pośrednictwem internetu”.„Do dziś w sprawie zatrzymano 22 podejrzanych” – podało CBŚP po ostatniej akcji.
CBŚP zdradziło, że podejrzani wyszukiwali ofiary wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, a później namawiali dzieci do rozbierania się przed kamerą, a oni mieli oglądać je przez internet. Także wymieniali się takimi nagraniami.
Marian M. trafił do aresztu, ale wysłał pismo, w którym poinformował, że zrzeka się mandatu radnego. Pomimo to w środę rano jeszcze figurował na liście radnych.
Co ciekawe, zarzuty dotyczące Mariana M. sięgają 2014 r., czyli czasu kampanii oraz wyborów samorządowych. M. dostał się do zdzieszowickiej rady z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Po wybuchu skandalu ludowcy odżegnywali się od podejrzanego. Szef opolskich struktur Stanisław Rakoczy rozsyłał nawet oświadczenie, w którym zapewniał, że Marian M. nigdy nie był członkiem PSL‑u.– Informację przekazaliśmy do komisarza wyborczego w Opolu, a ten podjął decyzję o wygaszeniu mandatu. Formalnie jednak Marianowi M. przysługuje prawo zaskarżenia i dlatego musimy czekać na uprawomocnienie – tłumaczy „Codziennej” Edward Paciorek, przewodniczący Rady Miejskiej w Zdzieszowicach. – Konieczne wtedy będą uzupełniające wybory – dodaje.