Trzy dni temu stołeczni policjanci z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw oraz funkcjonariusze „realizacji” udaremnili zamach na komisariat Warszawa-Włochy. W ich ręce trafiło trzech mężczyzn. Funkcjonariusze zatrzymali ich chwilę po tym jak podłożyli ładunki zapalające pod radiowozy.
CZYTAJ WIĘCEJ: To oni chcieli dokonać zamachu w Warszawie. Policja pokazała ZDJĘCIA
Bardzo szybko wyszło na jaw, że zamachowcy są powiązani z ruchem anarchistycznym, a wczoraj wieczorem portal niezalezna.pl ujawnił, że:
"niektórzy z zatrzymanych w Warszawie niedoszłych zamachowców, mieli powiązania z lewackimi bojówkarzami z Niemiec. Tymi samymi, którzy w 2011 roku zaatakowali Marsz Niepodległości."
CZYTAJ WIĘCEJ: Co łączy lewackich zamachowców i bojówkarzy z Niemiec. UJAWNIAMY!
Tymczasem na facebookowym profilu Warszawskiej Federacji Anarchistycznej pojawiło się oświadczenie. Dość obszerne, dlatego zacytujemy jedynie "ciekawsze" fragmenty.
Zaczyna się klasycznie: "24 maja policja poinformowała o zatrzymaniu w Warszawie "trzech działaczy związanych z ruchem anarchistycznym". Zarzuciła im "posiadanie ładunku wybuchowego i przygotowanie zamachu na komisariat policji". Zatrzymani nie przyznają się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień. Apelujemy o powstrzymanie się przed ferowaniem oskarżeń i bezpodstawnych zarzutów wobec działaczy anarchistycznych".
Ale w następnym akapicie robi się ciekawie:
"Równocześnie zwracamy uwagę, że akcja policji nastąpiła w szczególnym momencie. Władza wprowadza ustawę antyterrorystyczną, która może być narzędziem wymierzonym do zwalczania ruchów protestu przeciw kapitalistycznemu wyzyskowi i przemocy państwa. Politycy potrzebują uzasadnienia, że nowe prawo jest w Polsce potrzebne. Wczorajsze wydarzenia już są przez media określane jako „początek terroryzmu”. Sytuacja ta może być pretekstem, aby wprowadzić represje oraz ograniczyć wolność słowa i tłumić protesty społeczne".
Później następuje wyliczanka pokojowych dokonań anarchistów z Warszawy, wspomniano też akcję "Jedzenie Zamiast Bomb", ale szybko następuje powrót do spiskowej teorii.
"Policyjna akcja przeprowadzona 24 maja jest wykorzystywana do rozsiewania medialnych oskarżeń wobec całego ruchu wolnościowego. Rozpowszechniane są kłamliwe treści, których celem jest oczernienie nas" albo "(...) Oświadczamy, że ataki polityków i przemoc policyjna nie powstrzymają nas. Nie damy się zastraszyć! Będziemy prowadzili działania na rzecz sprawiedliwego świata wolnego od przemocy i wyzysku".
Tylko skąd ta bomba zapalająca pod radiowozem...