Policja zatrzymała 21 osób podejrzanych o fałszywy alarm bombowy. Podczas imprezy w wielkanocną niedzielę, ktoś zawiadomił lotnisko o bombie. Nikt nie chciał się przyznać do winy, więc zatrzymano wszystkich. Śledczy zastanawiają się, czy nie wyciągnąć konsekwencji wobec wszystkich osób, bowiem utrudniały pracę policji.
Po przesłuchaniach wytypowano podejrzanego. Reszta osób została wypuszczona. Niewykluczone, że 28-latek poniesie konsekwencje finansowe za swój wybryk, może być to nawet setki tysięcy złotych. Chodzi o koszt ewakuacji lotniska, sprawdzenia portu przez pirotechników oraz straty, jakie poniósł port w związku z tym, że był zamknięty przez 3 godziny, a loty były przekierowane na Okęcie. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Policja wnioskuje o trzymiesięczny areszt dla podejrzanego.