Poseł Opioła rozpoczął od komentarza ws. podania się do dymisji ze stanowiska komendanta głównego policji insp. Zbigniewa Maja. Funkcjonariusz tłumaczył swoje odejście tym, że byli pracownicy BSW przygotowywali prowokację przeciwko niemu. Prokuratura ma prowadzić śledztwo w sprawie korupcji, w którym pojawia się nazwisko Maja. Inspektor twierdzi, że jest to odwet za zmiany w komendach wojewódzkich i rozpoczęcie audytu w BSW w zw. z podejrzeniami o nielegalne podsłuchiwanie dziennikarzy i ich rodzin.
Rzeczywiście, niepokoi mnie całe zamieszanie odnośnie Biura Spraw Wewnętrznych – mówi Opioła. - Bo z jednej strony ta instytucja jest podejrzewana o inwigilację dziennikarzy i działania nielegalne w stosunku do dziennikarzy i nie tylko ich. A z drugiej strony też się mówi, że ona wpłynęła na decyzję Pana komendanta Maja [o dymisji – przyp.]. Tylko, że wydaje mi się też komendant słuszną podjął decyzję, że nie chce być obciążeniem dla formacji jaką jest policja. W związku z czym dla oczyszczenia całej atmosfery postanowił pożegnać się ze stanowiskiem komendanta policji. Więc uważam, że w tym momencie zachowywał się bardzo honorowo
– stwierdził poseł.
Prowadzący program dziennikarz „Gazety Polskiej” Piotr Nisztor zauważył, że MSWiA bardzo szybko zareagowało na kontrowersje wokół BSW. - Jest decyzja, że w ciągu kilka tygodni powstanie projekt nowelizacji, który pozwoli aby Biuro Spraw Wewnętrznych policji znalazło się w strukturach resortu – zauważył Nisztor.
Od samego początku w kampanii w naszym programie zapowiadaliśmy tego rodzaju usytuowanie tej instytucji – przypomniał Opioła. - I pokazuje to, że chyba już najwyższy czas, żeby ta policja w policji była poza policją. W sensie takim, żeby nie było jakichkolwiek sytuacji, które mamy dzisiaj. Że to Biuro Spraw Wewnętrznych robiło prawdopodobnie nielegalne działania w stosunku do dziennikarzy i nie tylko. Są o to podejrzewani funkcjonariusze. I to wynika ze wstępnego audytu, który został przeprowadzony w tej jednostce. Z drugiej strony ta jednostka rzekomo doprowadza do sytuacji, gdzie odchodzi Komendant Główny Policji. I w związku z tym wiele rzeczy, jak widać, nie dobrego dzieje. I może te rozwiązania, które są proponowane przez ministra spraw wewnętrznych i administracji są dobre. Bo może właśnie oczyszczą cała atmosferę i doprowadzą do tego, żeby ta instytucja należycie pracowała. I z drugiej strony dochodzą też do nas informacje mówiące o tym, że BSW jednak nie realizowało swoich podstawowych. Czyli jeżeli dochodziło do jakiejkolwiek korupcji wewnątrz policji, oni nie podejmowali działań przeciwko policjantom. Po doniesieniach innych policjantów, tam dochodziło do pewnego rodzaju działania. Z trzeciej strony można też powiedzieć, że z tej instytucji wywodził się poprzedni komendant – komendant Działoszyński. W związku z tym może najwyższy czas dla oczyszczenia tej sytuacji. Po prostu tę komórkę wydzielić pod ministra. A przypomnijmy, że nadzór polityczny nad komendantem policji sprawuje minister spraw wewnętrznych i może to będzie dobre rozwiązanie
– mówił Opioła.
Zauważmy, że dziś nadeszła zaskakująca decyzja prokuratury ws. Biura Spraw Wewnętrznych. Prokuratura uznała, że funkcjonariusze policyjnej specgrupy, którzy podsłuchiwali dziennikarzy, ich bliskich, oraz urzędników w związku z aferą taśmową… nie przekroczyli uprawnień. „Nie będzie śledztwa: treść sprawozdania Komendy Głównej Policji z audytu przeprowadzonego w Biurze Spraw Wewnętrznych nie uzasadnia podejrzenia popełnienia przestępstwa” - napisał na Twitterze rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak. Jednak jak podał dziennikarz Cezary Gmyz, nadal toczy się drugie śledztwo ws. inwigilacji dziennikarzy i innych osób nie przez policję, a przez służby.