Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zaskakująca decyzja prokuratury. Nie będzie śledztwa ws. podsłuchiwania dziennikarzy

Prokuratura uznała, że funkcjonariusze policyjnej specgrupy, którzy podsłuchiwali dziennikarzy, ich bliskich, oraz urzędników w związku z aferą taśmową… nie przekroczyli uprawnień.

Autor:

Prokuratura uznała, że funkcjonariusze policyjnej specgrupy, którzy podsłuchiwali dziennikarzy, ich bliskich, oraz urzędników w związku z aferą taśmową… nie przekroczyli uprawnień. „Nie będzie śledztwa: treść sprawozdania Komendy Głównej Policji z audytu przeprowadzonego w Biurze Spraw Wewnętrznych nie uzasadnia podejrzenia popełnienia przestępstwa” - podał dziś w suchym komunikacie na Twitterze rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Przemysław Nowak.
 
W połowie stycznia br. ówczesny komendant główny policji insp. Zbigniew Maj potwierdził wcześniejsze doniesienia prasy o podsłuchiwaniu dziennikarzy, którzy opisywali nagrania polityków PO m.in. podczas wizyt w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Jak mówił, w 2014 r. w ramach struktur Centralnego Biura Śledczego Policji stworzono dwie grupy, które zajmowały się inwigilacją dziennikarzy i ich bliskich. Te fakty wyszły na jaw w wyniku audytu, który przeprowadzono w Biurze Spraw Wewnętrznych.
 
- W wyniku prac audytorów, które miały miejsce tutaj w Komendzie Głównej w ciągu ostatnich dwóch tygodni, można powiedzieć, że stwierdzono szereg uchybień, jeżeli chodzi o dokumentowanie prac operacyjnych. Stwierdzono również szereg uchybień jeżeli chodzi o rejestr kontroli korespondencji, mówiąc kolokwialnie podsłuchów
mówił Maj.
 
Również MSWiA wydało ws. podsłuchów oświadczenie:
 

„Prowadzona kontrola nie tylko potwierdziła istnienie opisywanej przez dziennikarzy specjalnej grupy powołanej w czerwcu 2014 roku, której zadaniem było wsparcie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w prowadzonym śledztwie dotyczącym nagrywania funkcjonariuszy publicznych w warszawskich restauracjach - ujawniła także dokumenty potwierdzające powołanie niespełna miesiąc później (w lipcu 2014 roku) kolejnej „grupy specjalnej”. Podczas prowadzonego audytu okazało się, że w zgromadzonych dokumentach kontrolerzy natrafili na materiały, które świadczą, że w zainteresowaniu śledczych pojawiają się dziennikarze i ich rodziny. Z analizy kontrolowanych dokumentów wynika, że przeprowadzono kilkadziesiąt kontroli operacyjnych (zastosowano podsłuchy) wobec NN osób (nieznane dane personalne podsłuchiwanych osób). Czynności kontrolne za względu na dużą ilość zgromadzonej dokumentacji jeszcze trwają. W chwili obecnej ustalenia zespołu kontrolnego doprowadziły do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec 7 funkcjonariuszy, w przypadku kolejnych kilku osób zarzuty się przedawniły. W obu grupach pracowało 29 funkcjonariuszy. Komendant Główny Policji podjął decyzję o zmianie całego kierownictwa Biura Spraw Wewnętrznych”.

 
Jak przypomina RMF FM, na początku lutego Komenda Główna Policji przesłała warszawskiej prokuraturze okręgowej raport z audytu prowadzonego ws. czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych w związku z aferą taśmową.
 
Dziś nadeszła zaskakująca odpowiedź prokuratury…
 

fot.: Twitter.com

Jednak historia z wyjaśnieniem podsłuchów dziennikarzy na tym się nie kończy.


fot.: Twitter.com

Autor:

Źródło: RMF FM,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane