Wszystko zaczęło się od Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. O braku flagi na Wieży Muzeum Śląskiego w Katowicach informowali członkowie Klubu „Gazety Polskiej”. Podkreślają oni, że nawet w czasach PRL flaga pojawiała się na budynku muzeum. Jeden z mieszkańców miasta postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i mając uprawnienia wysokościowe, wspiął się na szczyt wieży i zawiesił tam biało-czerwoną flagę.
Szybko okazało się jednak, że nie wszystkim spodobała się taka obywatelska interwencja. Mężczyznę zatrzymała ochrona i wezwana została policja. Flaga z budynku muzeum zniknęła równie szybko, jak się tam pojawiła.
- Pomimo tak wyraźnego obywatelskiego sygnału, dyrekcja i pracownicy nie powiesili flagi z powrotem na wieży, ani na budynku głównym muzeum, w centrum Katowic – tłumaczy Elżbieta Kogowska z katowickiego Klubu „Gazety Polskiej”.
Okazuje się, że problemy z wywieszaniem polskich flag w święta narodowe i uroczystości państwowe występowały również w Gliwicach, jednak tam jeden z mieszkańców zaangażował się w nietypową kampanię informacyjną. Osobiście dzwoni on do instytucji państwowych i upomina się o wywieszenie flag oraz domaga się wyjaśnień w przypadku stwierdzenia, że flag jednak nie wywieszono.
Sprawa flagi na katowickim muzeum ma już swój finał. Po rozmowie członków Klubu „Gazety Polskiej” z dyrekcją Muzeum Śląskiego jego władze zobowiązały się do wywieszania biało-czerwonej flagi. Zapewniono, że za rok w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych flaga na gmachu muzeum na pewno się pojawi. Biało-czerwone barwy powiewały na wieży już w pierwszych dniach maja.
A co stało się z flagą, którą próbowali zawiesić na budynku Muzeum Śląskiego mieszkańcy Katowic? Okazało się, że została ona zwrócona właścicielowi. Policji zajęło to... dwa miesiące.