Właśnie pojawiły się nowe fakty związane z kontrowersyjną lokalizacją pomnika smoleńskiego u zbiegu ulic Trębackiej i Focha. Okazuje się, że spadkobiercy właścicieli działki mającej bezpośrednio sąsiadować z monumentem domagają się wysokiego odszkodowania sięgającego w sumie nawet 22 milionów złotych lub... możliwości budowy biurowca, który całkowicie przesłoni pomnik.
Jak wynika z ustaleń RMF FM spadkobiercy właścicieli działki już od dłuższego czasu dążą do wybudowania tam biurowca. Reprezentujący ich adwokat podkreśla, że budynek stałby już tam, gdyby nie „obstrukcja czyniona w przeciągu trzech lat”. Jego klienci podkreślają, że brak możliwości budowy biurowca naraża ich na spore straty finansowe.
Jednocześnie okazuje się, że już wcześniej władze Warszawy odmówiły spadkobiercom działki prawa do wieczystego użytkowania tego terenu. Prawnicy jednak mają w tej kwestii spore zastrzeżenia.
- Mamy decyzję, która jest decyzją prejudycjalną, która stwierdza, że tamta decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa – tłumaczy w rozmowie z RMF FM mecenas Adam Kuźnicki, który reprezentuje spadkobierców działki.
Budowa biurowca na sąsiadującej z pomnikiem działce oznaczałaby, że wbrew zapewnieniom stołecznego ratusza, z każdej strony byłby on otoczony wysokimi budynkami. Ponadto w tej sytuacji nie byłoby tam w ogóle miejsca na organizację zgromadzeń.
Tymczasem ubiegłym tygodniu na antenie TVN24 Gronkiewicz-Waltz ucięła wszelkie spekulacje na temat umiejscowienia pomnika smoleńskiego i kategorycznie zapowiedziała, że powstanie on na działce, która już została w tym celu wybrana. Odnosząc się do wątpliwości budowy pomnika przy ul. Trębackiej i ul. Focha Gronkiewicz-Waltz stwierdziła, że miasto i tak musiałoby zapłacić nawet 5 milionów zł odszkodowania za ten teren.