Z informacji przekazanej na konferencji prasowej przez rzecznika KGP insp. dr. Mariusza Sokołowskiego wynika, że 10-letnia maja wczoraj po lekcjach autobusem wracała ze szkoły do domu. Ok. Godziny 16.30 dziewczynka wysiadła w Wołczkowie, jednak nie wróciła do domu. Gdy ojciec dziewczynki zgłosił zaginięcie, policja rozpoczęła poszukiwania.
Na miejsce zaginięcia skierowano policjantów z psami tropiącymi i próbowano odtworzyć drogę, którą musiała przebyć dziewczynka tuż przed zniknięciem. Funkcjonariusze ustalili, że na miejscu zdarzenia widziano samochód, który jeździł po okolicy, a następnie ruszył z piskiem opon. W związku z tym policja zaczęła rozważać wątek uprowadzenia dziecka.
Nad ranem udało się znaleźć bucik należący do 10-latki. Odkrycia dokonano na terenie Niemiec, co oznaczało, że dziewczynka została najprawdopodobniej wywieziona za granicę Polski. W związku z zaginięciem policja uruchomiła procedurę Child Alert – ma ona umożliwić szybkie przekazywanie informacji o zaginionym dziecku.
- Na niemieckiej autostradzie znaleźliśmy samochód, w którym była zaginiona 10-latka i poszukiwany mężczyzna – tłumaczył rzecznik Komendy Głównej Policji. Zatrzymany mężczyzna był już wcześniej notowany w Wielkiej Brytanii, właśnie za uprowadzenie dziecka.