Ogólnopolski test systemu informatycznego został zaplanowany po kompromitacji w czasie wyborów samorządowych z listopada 2014 roku. Jak pisaliśmy wielokrotnie na łamach portalu niezalezna.pl poprzedni system spowodował chaos i dymisję wszystkich członków Państwowej Komisji Wyborczej. Był on dziecinnie łatwy do zaatakowania przez hakerów, a testy przeprowadzone niedługo przed wyborami „wykazały bardzo poważne błędy w jego działaniu”. System miał też błędy, które całkowicie podważały zaufanie do prawidłowości procesy wyborczego, np. po przeliczeniu głosów w wyborach na prezydenta Szczecina wydrukował jako zwycięzcę kandydata, którego w ogóle nie było w tym okręgu (na wydruku z systemu jako zwycięzca wyborów na prezydenta Szczecina widniał Krzysztof Woźniak. Problem polegał na tym, że nie było możliwe, aby mógł on wygrać wybory w Szczecinie, ponieważ... w ogóle nie było go tam na karcie do głosowania!).
Tym razem wszystko miało być zupełnie inaczej, a nowy system miał zagwarantować sprawne przeprowadzenie wyborów prezydenckich zarządzonych na 10 maja 2015 r. W trakcie ogólnopolskiego testu symulowano sytuację, która następuje tuż po zamknięciu lokali wyborczych. Uczestniczące w teście systemu delegatury Krajowego Biura Wyborczego oraz część gmin miały za zadanie wypełnić i wysłać protokoły wyborcze – to właśnie w tej sytuacji zawiódł poprzedni system, użyty podczas wyborów samorządowych 2014. Następnie KBW sprawdzało, czy wprowadzona i zsumowana liczba głosów przypisanych poszczególnym testowym kandydatom odpowiada w rzeczywistości pierwotnym założeniom.
CZYTAJ WIĘCEJ: Szykują nowy system wyborczy. Wyprodukują tani bubel? I dopiero po podwójnych wyborach?
Szefowa Krajowego Biura Wyborczego ze swojego systemu jest bardzo zadowolona i podkreśla, że testy odbyły się bez żadnych wpadek i problemów. W trakcie testu sprawdzono poprawność liczenia danych protokołów – funkcja, którą posiada praktycznie każdy komputer osobisty sprawiała do tej pory najwięcej kłopotów informatykom z KBW.
- Test zakończył się bardzo pozytywnie (...) Przesyłanie danych do serwera centralnego, czyli do PKW, odbyło się bardzo pozytywnie. Pracujemy dalej, w przyszłym tygodniu będzie test obciążeniowy. Jesteśmy dobrej myśli - podsumowuje szefowa KBW, Beata Tokaj i zapowiada, że kolejny sprawdzian poprawności działania systemu odbędzie się w przyszłym tygodniu.
Pomimo „euforii”, która najwyraźniej zapanowała w KBW, Najwyższa Izba Kontroli mimo wszystko postuluje, aby w najbliższych wyborach prezydenckich... „nie korzystać ze wsparcia informatycznego przy liczeniu głosów”.
- Przy uruchamianiu dużych systemów informatycznych potrzeba czasu. A tego czasu nie było wiele, wybory samorządowe skończyły się pod koniec listopada. Po analizie tego, co zastaliśmy z KBW, także kulturę organizacyjną, wydaliśmy taką właśnie rekomendację – mówił na antenie TVN 24 prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.