W zachodniopomorskim Urzędzie Marszałkowskim powstał pierwszy w historii związek zawodowy. Jego inicjatorami byli m.in. działacze Platformy Obywatelskiej. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że związek działa w urzędzie, kierowanym również przez człowieka Platformy.
Marszałkiem zachodniopomorskiego urzędu jest Olgierd Geblewicz – szef szczecińskiej Platformy, zasiadający we władzach zachodniopomorskiej PO. Z kolei na czele związku Związku Zawodowego Pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego „Samorządowiec” stoi Piotr Gumowski, który w urzędzie jest specjalistą w wydziale turystyki i gospodarki. Jest również aktywnym członkiem Platformy Obywatelskiej i to właśnie za rządów PO w latach 2008-2013 pełnił w regionie kilka ważnych funkcji m.in.: był wiceprezesem TBS Prawobrzeże, był w zarządzie odpowiedzialnym za rewitalizację Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego.
- Związki zawodowe powstają tam, gdzie ludziom dzieje się krzywda - czy działaczom PO dzieje się krzywda, czy kadrze kierowniczej dzieje się krzywda? W przypadku tego związku nasuwa się pytanie, czy jest to rzeczywista troska o pracownika, czy cwaniactwo – zastanawia się w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Mieczysław Jurek, przewodniczący zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego.
Tymczasem lider nowego związku zawodowego zapewnia, że rejestracja nie jest w żadnej mierze atakiem na marszałka. Związkowcom ma przyświecać chęć „współpracy, partnerstwa i merytorycznej dyskusji”.
- To nie jest polityczna inicjatywa. Z pracodawcą chcemy mieć dobre relacje Chętnie przyłączyłem się do tej organizacji, bo działam w różnych: w Platformie czy sportowych stowarzyszeniach – tłumaczy Marcin Badowski – sekretarz związku zawodowego, również związany z PO.