- To, że Mariusz Kamiński powinien zostać uniewinniony nie ulega wątpliwości. Ściga się tych, którzy walczyli z korupcją, a nie tych, którzy dają łapówki. Dziś ponad połowa Polaków nie ufa polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. To standardy białoruskie – tłumaczył na antenie TVN24 rzecznik PiS.
Sporo kontrowersji wywołały wczoraj słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego, który ostro zaatakował opozycję krytykującą wyrok.
- Byłoby rzeczą straszną, gdyby niezależna władza sądownicza podporządkowywała rytm swojej pracy kampaniom wyborczym. Mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o ten wyrok, to wara komukolwiek od wtrącania się w to, jak pracują sądy. Wara wszystkim politykom czy rządzącym czy opozycyjnym – tak Bronisław Komorowski na antenie TVP Info odniósł się do wyroku skazującego Mariusza Kamińskiego na 3 lata więzienia oraz wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że wyrok jest elementem kampanii wyborczej.
Pytany o te słowa Komorowskiego rzecznik PiS zwrócił uwagę, że polskie władze zmierzają w kierunku standardów rodem z Białorusi.
- Zaraz dojdziemy do tego, że nawet nie będzie można się odwołać od wyroku, bo odwołanie też będzie komentowaniem wyroku. Prezydent Komorowski nie rozumie demokracji – w USA można komentować wyroki sądów. Podejmiemy wszelkie możliwe działania i nagłośnimy tę sprawę na forum Parlamentu Europejskiego – zapowiedział Marcin Mastalerek.
Pytany o polityczną przyszłość Mariusza Kamińskiego, a zwłaszcza jego rolę w Prawie i Sprawiedliwości, rzecznik partii zapewnił, że były szef CBA może liczyć na pełne wsparcie swoich partyjnych kolegów.
- Nadal będzie wiceprezesem partii. Jestem dumny, że z takim człowiekiem jestem w jednej formacji politycznej. Nie tylko będziemy bronili go na terenie Polski, ale i w Europie. Niech Europa zobaczy, co dzieje się w Polsce. Kamiński ponosi wysoką cenę za ściganie bandziorów. Tymczasem, kiedy my rządziliśmy nie było świętych krów – tłumaczy rzecznik PiS.