Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TYLKO U NAS: Dorota Kania o kulisach powstawania książki „Resortowe dzieci. Służby”

Już 6 maja do księgarń trafi jedna z najbardziej oczekiwanych książek roku. Publikacja „Resortowe Dzieci.

Autor:

Już 6 maja do księgarń trafi jedna z najbardziej oczekiwanych książek roku. Publikacja „Resortowe Dzieci. Służby” autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza na długo przed premierą wzbudziła ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl publikujemy rozmowę Jacka Sobali ze współautorką książki Dorotą Kanią. Już jutro w tygodniku "Gazeta Polska" obszerne fragmenty książki.

- Służbom specjalnym zawsze dobrze się działo. Najpierw umacniały władzę ludową, później potrzebowała ich III RP. Całe rodzinne klany zagnieździły się w resortowych strukturach. Duża władza i duże pieniądze. Poczucie bezkarności, niewyraźne interesy. „Gruba kreska” dała im szereg możliwości. Wykształceni, władający obcymi językami, mogli służyć nowym władzom lub zachodnim firmom. Dziś bohaterowie naszej książki pobierają wysokie emerytury lub liczą zyski swoich firm. Pomogli dzieciom rozkręcić własne interesy. Szczęśliwi ludzie – czytamy w opisie kolejnego tomu bestsellerowej serii.

Współautorka książki Dorota Kania podkreśla, że drugi tom „Resortowych Dzieci” ukazuje ciągłość komunistycznych służ” ze strukturami III RP

- Książka dotyczy służb specjalnych, które powstały w PRL, a świetnie odnalazły się w III RP. Jak się odnalazły, widzimy na każdym kroku. Ostatnia afera związana ze SKOK Wołomin, panem prezydentem, Pro Civili. Przecież ci ludzie z WSI zaczynali kariery w zarządzie II Sztabu Generalnego, albo WSW. Krzywda im się nie stała – tłumaczy Dorota Kania na łamach vod.gazetapolska.pl.

Jednocześnie współautorka książki „Resortowe dzieci. Służby” zwraca uwagę na silne rodzinne koneksje w służbach specjalnych PRL i III RP.

- To jest bardzo charakterystyczne, że ci ludzie, którzy w służbach specjalnych PRL, a zwłaszcza III RP odgrywali kluczowe role, pochodzili z resortowych rodzin. Ich ojcowie głównie, wjechali tutaj na sowieckich czołgach - bardzo często przechodzili przeszkolenie w Kujbyszewie - czyli szkole NKWD – tłumaczy Dorota Kania.
 
Autorzy książki podkreślają, że obecnie znaczną część spośród opisywanych przez nich osób można oglądać praktycznie codziennie na ekranach telewizorów. Okazuje się, że do dziś brylują oni w mediach, występując w roli ekspertów ds. bezpieczeństwa i służb specjalnych, przeważnie atakując likwidatorów WSI.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z DOROTĄ KANIĄ:


Już jutro w tygodniku "Gazeta Polska" opublikowane zostaną obszerne fragmenty książki "Resortowe dzieci. Służby"

Autor:

Źródło: vod.gazetapolska.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej