Okazuje się, że pomimo licznym protestom i aktywnemu sprzeciwowi 170 tys. osób wobec zawartych w raporcie zapisów, pozostających w sprzeczności z gwarantowaną przez Kartę Praw Podstawowych UE ochroną godności człowieka, raport został przyjęty. Za jego przyjęciem głosowało 441 eurodeputowanych, przeciwko było 205 europosłów.
- Raport został przyjęty wraz z kontrowersyjnymi zapisami mówiącymi o powszechnym dostępie do aborcji. Jedyna istotna poprawka, przyjęta w głosowaniu deklaruje poszanowanie wyłącznej kompetencji państw członkowskich w zakresie formułowania i realizowania polityki dotyczącej zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz wiążących się z nim praw – alarmują specjaliści z Ordo Iuris.
Okazuje się jednak, że raport sam w sobie pełny jest sprzeczności. W komunikacie przesłanym do redakcji portalu niezalezna.pl przez Ordo Iuris czytamy, że z jednej strony jego autorzy chcą usiłują narzucać postulaty przemysłu aborcyjnego i reprezentujących jego interesy środowisk politycznych, a jednocześnie potwierdzają wyłączne kompetencje krajów członkowskich w zakresie tworzenia prawa dotyczącego zdrowia seksualnego i praw reprodukcyjnych. Co prawda przyjęty przez Parlament Europejski raport jest jedynie formę wyrazu opinii europarlamentu i nie posiada mocy wiążącej, jednak środowiska konserwatywne alarmują, że będzie on wykorzystywany do promowania rozwiązań ograniczających ochronę życia ludzkiego na wczesnych etapach jego rozwoju.
- Raport stygmatyzuje te państwa, które przyjmują korzystne rozwiązania podatkowe ułatwiające jednemu z rodziców podjęcie decyzji o skoncentrowaniu swej aktywności na prowadzeniu domu i wychowaniu dzieci. Jednocześnie pełne rodziny, są w raporcie stygmatyzowane jako wyrażające „ograniczoną koncepcję rodziny” wzywając do koniecznego przyjmowania rozwiązań promujących podejmowanie przez kobiety pracy najemnej poza domem – czytamy w komunikacie Ordo Iuris.