Wszystko zaczęło się od ataku sztabowców Bronisława Komorowskiego na Andrzeja Dudę. Kandydatowi PiS zarzucono, że w swoim programie wyborczym zawarł „filary” programu Bronisława Komorowskiego, realizowanego rzekomo w czasie jego prezydentury. Andrzej Duda zdumiony tymi oskarżeniami ripostował:
- Prezydent Komorowski jest prezydentem od pięciu lat i jakoś nie przypominam sobie, aby realizował program, w którym nie ma podwyższenia wieku emerytalnego (...). To przecież nie kto inny, a Bronisław Komorowski podpisał ustawę podwyższającą wiek emerytalny wszystkim Polakom do 67 roku życia (...) Miał pięć lat, by działać. Wszyscy, z którymi się spotykam, mówią, że są zawiedzeni tą prezydenturą i że Polska potrzebuje zmiany (...) Jeśli prezydent i jego otoczenie twierdzą, że moje wystąpienie było kopiowaniem tego, co robił, to rozumiem, że debata między nami się odbędzie i o tym porozmawiamy – mówił Andrzej Duda.
Teraz jednak sztab Prawa i Sprawiedliwości przechodzi do kontrataku i zarzuca plagiat Bronisławowi Komorowskiemu. Okazuje się bowiem, że hasło wyborcze „Nasz prezydent” prezentowane na ulotkach wyborczych jest kopią hasła Wiktora Janukowycza, znienawidzonego i obalonego przez Ukraińców prezydenta.

Janukowycz w wyborach prezydenckich reklamował się właśnie hasłem „Nasz prezydent”. Ponadto sztabowcy Andrzeja Dudy podkreślają, że Bronisław Komorowski zadziwiająco często spotykał się z Janukowyczem nawet pomimo tego, że zdecydowana większość pozostałych europejskich liderów nie była mu przychylna.