Jafra powiedział, że podpisał podczas akcji zorganizowanej przez PO listę poparcia dla okręgów jednomandatowych, które partia ta miała wprowadzić po zdobyciu władzy. Jak mówi, Platforma m.in. dzięki agitacji na rzecz takiej właśnie ordynacji wyborczej, a także m.in. przez jego poparcie dla tej idei, a co za tym idzie partii jej głoszącej, zdobyła władzę, po czym zrezygnowała z wprowadzenia w życie tego pomysłu.
"Pozwana (PO) nie dotrzymała tak ważnej dla mnie obietnicy przedwyborczej, przez co straciłem zaufanie do partii politycznych. Straciwszy zaufanie, nie mogę brać udziału w wyborach. Doznałem straty moralnej" - tłumaczy pan Dominik powody skierowania sprawy do sądu.
Będzie żądać jedynie symbolicznej złotówki, bo - jak podkreśla - nie o pieniądze chodzi, ale o zasady. Chce, by PO przekazała zapłatę na rzecz Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.
Pierwsza rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 1 marca w Sądzie Rejonowym Warszawa Śródmieście.