Syryjski wiceminister spraw zagranicznych Fajsal Mekdad oświadczył w sobotę na łamach libańskiego dziennika „Al Bina”, że zbliżające się otwarcie rejestracji kandydatów w wyborach prezydenckich świadczy o „suwerennie podjętej decyzji przeprowadzenia wyborów w Syrii”.
Głosowanie - dodał - odbędzie się zgodnie z wymogami konstytucji, która postanawia, że mandat prezydenta wygasa po siedmiu latach. Mandat prezydenta Asada wygaśnie 17 lipca tego roku. Data głosowania nie została ogłoszona, ale odbędzie się ono jeszcze w tym roku. Zgodnie z syryjską konstytucją wybory powinny się odbyć w ciągu 60 do 90 dni od wygaśnięcia mandatu prezydenta.
Pełnomocnik ONZ i Ligi Arabskiej ds. Syrii Lakhdar Brahimi ostrzegał ostatnio przed rozpisywaniem wyborów prezydenckich w tym kraju, ponieważ położyłoby to kres ledwie rozpoczynającemu się procesowi dialogu między rządem a opozycją.
17 marca syryjski parlament uchwalił nową ustawę wyborczą. Po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci dopuszcza ona udział kilku kandydatów w wyborach.
Jednak warunki, jakie ustawa stawia kandydatom, zamykają praktycznie drogę przedstawicielom opozycji.
Pretendenci do stanowiska prezydenta zgodnie z nową ustawą muszą bowiem przez dziesięć lat poprzedzających głosowanie mieszkać na terenie Syrii i nie wolno im mieć drugiego obywatelstwa.
Tymczasem ogromna większość przywódców opozycji to uchodźcy przebywający za granicą.