Dominika Kulczyk po rozwodzie z księciem Janem Lubomirskim zaangażowała się w działalność dobroczynną. W wiosennej ramówce TVN zadebiutowała w program „Efekt domina”.
„To program o ludziach pomagających innym ludziom. O pracownikach fundacji oraz wolontariuszach docierających do najbiedniejszych zakątków świata po to, by budować lepszą rzeczywistość, by pokazać, że czasem niewiele zmienia tak wiele” - czytamy w opisie. W każdym odcinku ekipa telewizyjna odwiedza inny kraj, aby pokazać problemy zwykłych ludzi. „Nadrzędnym celem programu jest wskazanie, co można zrobić, aby ich życie zmieniło się na lepsze” – chwaliło się TVN.
Przy okazji córka najbogatszego Polaka trafiła na okładki kilku magazynów.
Okazuje się jednak, że mało kto chce oglądać poczynania lansującej się miliarderki. Już po emisji czterech odcinków wiadomo było, że show się nie wypalił. Śledzi go średnio 830 tysięcy widzów, co na polskie warunki jest wynikiem dramatycznym. W swoim czasie antenowym Kulczyk przegrywa z wszystkimi stacjami, łącznie z powtórkami „Czterech pancernych i psa”.