W marcu 2010 r. Stronnictwo Demokratyczne sprzedało nieruchomość we Wrocławiu, zarabiając 13 mln zł. Na konto SD wpłacono od tej pory ok. 5 mln zł za tę kamienicę.
Według informacji "Gazety Wyborczej", pieniądze te zostały w dużej części wydane na zlecenia dla zaufanych ludzi Piskorskiego. Wątpliwości budzą umowy o dzieło, które opiewały na kwoty od 4 tys. do ponad 9 tys. zł netto.
Jak czytamy w "GW", kilku najbliższych współpracowników Piskorskiego związanych z nim od lat zarobiło od kwietnia do grudnia 2010 r. po kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 tys. zł. Rekordzistą jest Jan Artymowski, zastępca sekretarza generalnego SD i prawa ręka Piskorskiego, który zainkasował 140 tys. zł. Marcin Kalek z samych umów o dzieło dostał 130 tys. zł.