- Nie ma żadnej tajnej instrukcji, o której donosiła "Komsomolskaja Prawda" - stwierdził w TVN24 rzecznik Sił Powietrznych płk. Robert Kupracz.
Dziś rosyjski dziennik napisał, że instrukcja mówiąca o tym, że o lądowaniu na zapasowym lotnisku decyduje "główny pasażer", mogła przyczynić się do katastrofy pod Smoleńskiem. Rzecznik rządu pytany o tajną instrukcję powiedział, że taka istnieje. Kilka godzin później miał już inne zdanie.
Dziennik napisał, że w 36. specjalnym pułku lotniczym "na krótko przed katastrofą pojawiła się służbowa, tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą głównego pasażera".
Przekazując tę informację gazeta powołała się na rozmowę z jednym z polskich dziennikarzy. Nie podano jednak jego nazwiska.
Paweł Graś, który na początku częściowo potwierdził doniesienia rosyjskiego dziennika, po kilku godzinach powtarzał już stanowisko przedstawicieli wojska.