"Nowaja Gazieta" cytuje szefa związku rosyjskich kontrolerów lotu Siergieja Kowaliowa i jego zastępcę Jurija Batagowa oraz pilota Mahometa Tołbojewa. Wszyscy oczywiście bronią załogi smoleńskiej wieży.
Dziennik zauważa też, że lotnisko nie nadawało się do przyjęcia prezydenckiego samolotu.
Najciekawsza jest informacja o grzejniku, od którego coś mogło się zepsuć. Według specjalistów, na jakich powołuje się dziennik, tym urządzeniem mógł być... radiolokator RSP-6M2, którego używano do sprowadzania samolotów. Rosjanie tłumaczą, że może dlatego Wiktor Ryżenko przez cały czas mówił wszystkim załogom, że schodzą do lądowania prawidłowo: “na kursie, ścieżce”, chociaż wiadomo, że tak nie było.