Nad książką, która ukaże się na rynku za kilka miesięcy, Graczyk pracował trzy lata. W redakcji „Tygodnika” spędził osiem lat, nadal publikuje na jego łamach teksty i czuje się z gazetą związany.
Książka powstała na podstawie akt bezpieki i nagrań m.in. wielogodzinnych rozmów z żyjącymi jeszcze ludźmi uwikłanymi w tę współpracę. Ujawnia nazwiska dziesięciu współpracowników SB, w tym czterech osób niegdyś „wysoko postawionych w środowisku Tygodnika”, których IPN uznaje za współpracowników Służby Bezpieczeństwa.
Krakowskie wydawnictwo „Znak” odmówiło publikacji książki. Prezes „Znaku” wyjaśnia, że nie zgadza się na publikację, ponieważ uważa ją za niesprawiedliwą dla środowiska „Tygodnika”.
Roman Graczyk twierdzi z kolei, iż dodatkowym powodem, dla którego wydawnictwo na publikację książki się nie zdecydowało, jest fakt, iż pokazuje ona znacznie większe uwikłanie środowiska „Tygodnika” w system komunistyczny, zwłaszcza w pierwszych latach po powstaniu pisma, niż wiele osób dotąd sądziło.