Protesty, zorganizowane pod hasłem "Stop wysokim cenom paliw w Polsce!" dotknęły niemal wszystkie większe miasta Polski. Uczestnicy akcji domagali się, aby rząd obniżył akcyzę na paliwa. Przebieg protestu był wszędzie jednakowy - kolumny protestujących jechały żółwim tempem głównymi arteriami komunikacyjnymi. W niektórych miastach kierowcy zatrzymywali się na stacjach benzynowych, tankując minimalne ilości oleju napędowego lub benzyny.
W Warszawie w proteście, który trwał ok. 4 godzin, brała udział ponad setka samochodów.
Ponad stu kierowców protestowało we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie), który w regionie uznawany jest za miasto o najdroższych paliwach na stacjach benzynowych, mimo że najbliżej stąd do głównego producenta w kraju - rafinerii PKN Orlen w Płocku. Auta przejechały kilkanaście kilometrów po odcinku drogi krajowej nr 1 przebiegającym przez miasto.
Jakub Zieliński z Włocławskiego Klubu BMW, który był organizatorem protestu, poinformował, że akcja nie była wymierzona w sprzedawców czy producentów paliw, ale miała być wyrazem sprzeciwu wobec wysokich opłat podatkowych, które stanowią coraz większą część kosztu paliwa.
W Płocku doszło do protestu z udziałem ok. 60 aut.
W Małopolsce w proteście uczestniczyło kilkuset kierowców, którzy wyjechali na najważniejsze trasy w regionie. Samochody wolno poruszały się na drogach z Krakowa do Warszawy, na krajowej czwórce między Bochnią i Brzeskiem, i między Tarnowem a Wojniczem, a także na drodze z Olkusza do Katowic i w Nowym Sączu.
Kilkadziesiąt aut uczestniczyło w proteście w Poznaniu. Samochody spowolniły ruch m.in. na autostradowej obwodnicy miasta, ale według policji protest nie utrudnił ruchu w poważnym stopniu.
Do Poznania dojechało też kilkunastu kierowców z Tarnowa Podgórnego. W kolumnie drogą krajową 92 prowadzącą z Poznania w stronę zachodniej granicy kraju jechały auta osobowe, ciężarówki i autobus.
Około stu kierowców protestowało przez niemal dwie godziny w Elblągu.
W Kielcach kolumna protestujących liczyła prawie 200 samochodów. Po drodze kierowcy tankowali, nie spiesząc się, niewielkie ilości paliwa na stacji Orlenu. Wśród uczestników akcji dominowali właściciele samochodów osobowych, głównie mężczyźni w wieku od 20 do 40 lat. Były też nieliczne osoby starsze.
Do podobnych protestów doszło też w Busku-Zdroju, Końskich i Ostrowcu Świętokrzyskim. Spowalniające ruch kolumny pojazdów liczyły tam od 100 do 50 samochodów. Jeden z organizatorów protestu w Końskich poinformował, że kilku spośród ok. 80 tamtejszych uczestników sobotniej akcji zostało ukaranych przez policjantów mandatami w wysokości od 50 do 200 zł i sześcioma punktami karnymi "za utrudnianie ruchu". Ukarani nie przyjęli tych mandatów.
Co najmniej 150 kierowców brało udział w demonstracji w Słupsku (Pomorskie). Utworzyli oni kolumnę, która wolno przejechała głównymi ulicami miasta oraz fragmentem obwodnicy Słupska, leżącej w ciągu drogi krajowej nr 6 Gdańsk – Szczecin.
W Gorzowie (woj. lubuskie) w akcji, która trwała kilkadziesiąt minut, wzięło udział ok. 200 osób. Przyjechało około setką samochodów, głównie osobowych. Część z aut było oflagowanych, były na nich transparenty. "Włączając się do akcji, chcieliśmy pokazać, że nie godzimy się na wzrost cen paliw, które funduje nam rząd. Domagamy się ich obniżki. Cena paliwa przekłada się na poziom życia naszego życia" - powiedział organizator akcji w Gorzowie Paweł Bracik. Podobne protesty, aczkolwiek mniej liczne, miały miejsce w Żarach i Żaganiu.
Ok. 200 kierowców demonstrowało w Koszalinie (Zachodniopomorskie). Część z nich przystroiła samochody kolorowymi balonami, intensywnie używano klaksonów.
W proteście, do którego doszło w Katowicach, wzięło udział ok. 100 aut. "Ceny paliwa drożeją w ogromnym tempie, tak być nie może" - mówił organizator akcji w Katowicach Tomasz Wojtanek.
W Gdyni zebrało się kilkudziesięciu kierowców, w Gdańsku - ok. 100 przy hali "Olivia", a kilku przy jednym ze sklepów motoryzacyjnych. Kierowcy poruszali się głównymi ulicami Gdyni i Gdańska oraz obwodnicą trójmiejską z prędkością 20-40 km/h. Po drodze kierowcy tankowali na stacjach benzynowych za kilka złotych, płacąc głównie kartami płatniczymi - od takich operacji stacje odprowadzają bowiem kilkugroszową prowizję. Trójmiejska policja zapewnia, że protest przebiegł spokojnie, a grupy kierowców były dobrze zorganizowane i przestrzegały przepisów.
Na Lubelszczyźnie w proteście przeciwko wysokim cenom paliwa, kierowcy jeździli po drogach krajowych, wolno jeden za drugim, w kolumnach liczących od kilkunastu do ok. 100 aut. Demonstracje odbyły się na drogach: z Lublina w kierunku Warszawy, z Chełma w kierunku Lublina, a także z Łęcznej do Lublina oraz z Puław w kierunku Żyrzyna.
Ok. 80 samochodów wyruszyło przed południem z rogatek Szczecina w kierunku miejscowości Chociwel. Tam dołączyło do nich ok. 40 aut ze Stargardu Szczecińskiego. Protestujący dojechali pod magistrat szczeciński, gdzie zakończono protest. Akcja trwała ok. 3 godzin. Kilkudziesięciu kierowców demonstrowało także w samym Szczecinie. Wyruszyli z jednego z miejskich targowisk, jeździli powoli po ulicach miasta, po czym zakończyli akcję, tankując z na jednej ze stacji benzynowych za symboliczną kwotę.
Kilkudziesięciu kierowców protestowało w Łodzi i na fragmencie autostrady A2 przeciwko wysokim cenom paliw. Przez dwie godziny niemal 50 pojazdów z niewielką prędkością poruszało się na odcinku A2 Stryków-Emilia.