Dzisiaj przed sądem - w kolejnej sprawie - stanął lider Ruchu Obrony Granic, Robert Bąkiewicz.
Dotyczyła ona namalowania na budynku Ministerstwa Klimatu znaku Polski Walczącej, tzw. kotwicy w styczniu 2024 r. Była to odpowiedź Bąkiewicza na zdjęcie przez nowe władze ministerstwa znaku Polski Walczącej znajdującego się wewnątrz budynku oraz tablicy poświęconej Żołnierzom Wyklętych.
Sprawa trafiła do prokuratury w związku z uszkodzeniem budynku zabytkowego.
Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy uniewinnił dzisiaj Roberta Bąkiewicza od stawianych mu zarzutów.
Ruch Obrony Granic przekazał, że "to, co działo się na sali rozpraw, to gotowy scenariusz na film o politycznych represjach".
Wskazano m.in. że prokuratura domagała się do 8 lat więzienia, a "oskarżyciel w amoku posunął się do absurdalnej argumentacji, powołując się na... niemieckie prawo okupacyjne i sugerował, że skoro w czasie II wojny światowej za namalowanie Kotwicy groziło rozstrzelanie, to 8 lat więzienia jest „dość niską karą”".
ROG zarzuca, że MKiŚ "mogło posuwać się do fałszowania dokumentów i poświadczania nieprawdy".
"Dzięki bezkompromisowej postawie i tytanicznej pracy obrońcy, mecenasa Adama Janusa, ta polityczna hucpa została na sali sądowej zrównana z ziemią. Oskarżyciele nie mieli żadnych szans z faktami" - czytamy we wpisie ROG.
ZWYCIĘSTWO PATRIOTÓW! System znów połamał sobie zęby na Robercie Bąkiewiczu! 🇵🇱
— Ruch Obrony Granic (@ROGranic) July 3, 2026
Sąd ostatecznie miażdży absurdalne zarzuty! Pamiętacie skandaliczne działania Ministerstwa Klimatu, z którego z dnia na dzień wyrzucono znak Polski Walczącej i tablicę pamięci Żołnierzy Wyklętych?… pic.twitter.com/A1Gu0Ddx8z