Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny odrzucił poprzednią ustawę o składkach zdrowotnych rolników, stwierdzając, że jest ona niekonstytucyjna. Wyznaczył 15-miesięczne vacatio legis na przygotowanie nowej ustawy. „14 miesięcy zostało zmarnowane. Teraz jest w trybie pilnym wrzucany projekt, który wydaje się jakimś nieporozumieniem. Nie był on konsultowany społecznie i nosi znamiona niekonstytucyjności” – wskazuje poseł PiS.
Ardanowski zauważa, że projekt obciąża składkami również domowników powyżej 16. roku życia, którzy pozostają we wspólnym gospodarstwie, czyli także dzieci, które się nie uczą i nie pracują, a pomagają rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa. „Wiele osób kształci się w trybie zaocznym lub wieczorowym – nie tylko ponoszą koszty nauki za studia, nie uzyskują z tego tytułu żadnej pomocy państwa i jeszcze za chwilę zostaną obłożone składką zdrowotną. To nie tylko niekonstytucyjne, ale i niemoralne” – podkreśla Ardanowski.
Nieprzyjęcie ustawy do 4 lutego grozi tym, że od 5 lutego rolnicy będą sami płacili za świadczenia zdrowotne. Ardanowski zaznacza, że trzeba działać, ale nie poprzez wymuszanie na posłach przyjęcia złych przepisów. „Konsekwencją nieprzyjęcia ustawy będzie to, że rolnicy będą płacili za świadczenia zdrowotne z własnej kieszeni. Byłoby to skandalem, cofnięciem się o 50 lat w systemie zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Do tego dopuścić nie można, ale to ordynarny szantaż” – dodaje poseł PiS.
Ardanowski zapowiada, że PiS będzie zgłaszać własne poprawki w tej sprawie. Zdaniem PiS środki na składkę zdrowotną powinny być odprowadzane z płaconego przez rolników podatku rolnego. „Uważamy, że trzeba odliczyć 1,25 proc. od podatku rolnego za rolnika i jego rodzinę i te pieniądze gmina przekaże do NFZ. Jest to proste rozwiązanie niewymagające nowych urzędników i procedur” – tłumaczy Ardanowski. „Jeżeli tej poprawki koalicja większościowa nie przyjmie, będziemy głosowali przeciw ustawie” – dodaje poseł PiS.