Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sekcja Wassermanna: zgadza się tylko 3 proc.

Rosjanie dopuścili się poświadczenia nieprawdy, o czym świadczy dokumentacja z dokonanych przez nich sekcji zwłok i oględzin Zbigniewa Wassermanna - oświadczyła jego córka Małgorzata Wassermann prz

Autor:

Rosjanie dopuścili się poświadczenia nieprawdy, o czym świadczy dokumentacja z dokonanych przez nich sekcji zwłok i oględzin Zbigniewa Wassermanna - oświadczyła jego córka Małgorzata Wassermann przed parlamentarnym zespołem ds. katastrofy smoleńskiej.

Małgorzata Wassermann odpowiadała na pytania posłów zasiadających w parlamentarnym zespole ds. zbadania katastrofy smoleńskiej pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. Zastrzegła, że nie może mówić o szczegółach polskiej ekspertyzy.

Jak powiedziała Wassermann,  Rosjanie dopuścili się licznych nieprawidłowości w swojej opinii z sekcji zwłok jej ojca. "To są rzeczy, których Rosjanie nie zauważyli, jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny, bardzo duży opis, czego nie zauważyli, jeżeli chodzi o wewnętrzne obrażenia, opis, co Rosjanie zauważyli, a zauważyć nie mogli, bo albo tego nie ma, albo takich badań nie wykonali (...). Szacuję to na 2 czy 4 proc. zgodności z tym, co zawiera opinia polskich biegłych" - podkreśliła.

Dodała, że liczba rozbieżności między ustaleniami polskich i rosyjskich ekspertów ją poraziła. "Generalnie jest to poświadczenie od początku do końca nieprawdy. I w ogółach, i w szczegółach" - oceniła Wassermann prace Rosjan.

Podkreśliła, że prokuratura ma obowiązek i zamierza wystąpić z wnioskiem o wszczęcie postępowania na terytorium Rosji wobec autorów opinii z sekcji zwłok jej ojca.

"Prokuratura ma taki obowiązek, bo ja tego nie zamierzam robić - mnie na tym nie zależy - ma taki obowiązek i zamierza wystąpić z wnioskiem o wszczęcie postępowania na terytorium Federacji Rosyjskiej w związku z osobą, która ten dokument wytworzyła" - powiedziała.

"Myślę, że zwierzęta się lepiej traktuje, niż traktowano ciała naszych bliskich i to również wynika z polskiej opinii" - powiedziała Wassermann. "Stąd oświadczenie prokuratury, która mówi o tym, że są delikatne rozbieżności, jest niezmiernie łaskawe dla strony rosyjskiej" - oceniła.

Zapytana o szczegóły dotyczące bezpośrednich przyczyn śmierci jej ojca zawartych w polskiej ekspertyzie, o to, czy spowodował ją pojedynczy uraz, odpowiedziała: "Nigdy się prawdopodobnie nie dowiecie, czy oni przeżyli tę katastrofę i ile minut lub godzin żyli po tej katastrofie, i czy w związku z tym była im udzielana jakakolwiek pomoc".

Wassermann dodała, że polską opinię uważa za niepełną. Wytknęła m.in. brak badań świadczących o "wykluczeniu osób trzecich" w spowodowaniu katastrofy. Zadeklarowała, że będzie pytała o to biegłych. Zwróciła też uwagę, że nadal nie ma opinii ABW ws. telefonów osób, które zginęły pod Smoleńskiem.

Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, podczas posiedzenia poinformował, że w przyszłym roku, w kwietniu w sanktuarium na Jasnej Górze powstanie epitafium poświęcone ofiarom katastrofy smoleńskiej. Będzie to płaskorzeźba z nazwiskami ofiar katastrofy, o wysokości prawie 4 m i szerokości ponad 1,8 m. Jej elementem ma być tablica upamiętniająca ofiary katastrofy smoleńskiej, którą Rosjanie usunęli z miejsca tragedii w przeddzień pierwszej rocznicy tego wydarzenia. Trafiła ona na Jasną Górę.






Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska