Eurodeputowany PiS odnosi się do dzisiejszej wypowiedzi Tomasza Nałęcza w RMF FM. Doradca prezydenta powiedział, że dzisiejsza manifestacja organizowana PiS to "burda" i "awantura".
Charakterystyczne, że pan Nałęcz ocenił to … nie po demonstracji, ale przed nią! On już wie, co będzie! To, co głosi profesor (!) Nałęcz to przykład znamienitej dla tej władzy mowy nienawiści. Jak coś robi PiS, to z definicji musi to być „burda”, nawet jeśli dana rzecz się jeszcze w ogóle nie odbyła - komentuje słowa Nałęcza Czarnecki.
Tego typu przykładów słownej agresji w obozie prezydenta i rządowym jest wiele. Opozycję traktuje się tam z pogardą albo „z buta”, używając wyzwisk, epitetów, odmawiając oponentom prawa do wyrażania własnych opinii czy korzystani ze swobody manifestacji. [...] W przypadku Nałęcza, hunwejbina od Komorowskiego, to nawet nie dziwi. Towarzysz Tomasz Nałęcz, delegat na ostatni zjazd PZPR, odebrał od partii komunistycznej niezłą szkołę traktowania opozycji z buta - dodaje europoseł.