W czwartek Łukasz Żak, sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, do którego doszło we wrześniu 2024 r., został skazany na 20 lat więzienia z prawem do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 15 latach przez śródmiejski sąd rejonowy w Warszawie.
Oprócz tego - Żak musi zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.
Uzasadnienie wyroku, które wygłosił na sali sądowej sędzia Maciej Mitera przejdzie niewątpliwie do historii. Jego fragmenty znajdą Państwo w artykule: Łukasz Żak skazany. To uzasadnienie sądu przejdzie do historii. "Co trzeba mieć w głowie" [ZOBACZ]
Internauci nie mają wątpliwości. Pozytywnie o wyroku
Na wyrok zareagowali także internauci. Z analizy Res Futura Data House wynika, że w mediach społecznościowych zdecydowanie dominują głosy uznające orzeczenie za właściwe.
Według przedstawionych danych zasięg dyskusji wokół sprawy przekroczył 5 mln użytkowników, a udział kont ocenionych jako boty wyniósł około 2 proc.
Z analizy wynika, że 79 proc. komentarzy wyraża przekonanie, iż wymiar sprawiedliwości w tej sprawie zadziałał tak, jak powinien.
Przeciwnego zdania jest 21 proc. uczestników dyskusji, którzy oceniają, że wyrok stanowi jedynie wyjątek, a cały system nadal sprzyja osobom dysponującym pieniędzmi i wpływami.
Jak wskazuje Res Futura Data House, dominującym nastrojem w sieci jest więc przekonanie, że w tej konkretnej sprawie wymiar sprawiedliwości zadziałał skutecznie. Jednocześnie część komentujących podnosi, że pojedynczy wyrok nie zmienia ich ogólnej oceny funkcjonowania całego systemu.
Łukasz Żak skazany na 20 lat więzienia ⚖️
— Res Futura Data House (@Polityka_wSieci) July 17, 2026
🛜 5 MLN | 🤖 ok. 2% botów
✅ Wymiar sprawiedliwości w tej sprawie zadziałał tak, jak powinien: 79%
❌ To tylko pokazowy wyjątek, bo system realnie faworyzuje sprawców z pieniędzmi i koneksjami: 21%
Analiza: https://t.co/WMEmGz1F24 pic.twitter.com/VVhbZzvqnf
Łukasz Żak oskarżony był m.in. o spowodowanie wypadku, kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, przekroczenie prędkości i niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, a także kierowanie samochodem przy aktywnym zakazie prowadzenia pojazdów. Żak przyznał się do dwóch zarzutów - kierowania volkswagenem oraz przekroczenia prędkości.
Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.