Kolejne wnioski obrońców oskarżonych w procesie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości są nieuwzględniane lub pozostawiane bez biegu. W pewnym momencie sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy w jej części dotyczącej przeprowadzenia jednego z dowodów.
Rusza proces w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, wokół którego roi się od kontrowersji. Dotyczą one postępowania przygotowawczego, podczas którego doszło do bezprawnych działań prokuratury, jaki i postępowania przed sądem. Wielomiesięczne i przedłużane areszty wydobywcze, nieludzkie traktowanie zatrzymanych, a w końcu niewłaściwa i niedająca rękojmi bezstronności obsada sądu - to wszystko składa się na kontekst procesu, który ma być mocnym akordem tzw. rozliczeń w wykonaniu koalicji 13 grudnia. Poseł Marcin Romanowski w rozmowie z portalem Niezalezna.pl zwraca uwagę na “metody rodem z kryptodyktatury” oraz “lawinę rażących naruszeń proceduralnych”. Natomiast Michał Woś podkreśla, że “każde działanie ze strony oskarżanych urzędników ministerstwa sprawiedliwości było legalne i zgodne z prawem”.
- Ekipa Tuska chwali się cudzymi sukcesami, bo własnych nie mają. Co więc robią? Chwalą się tym, co powstało tak naprawdę wcześniej. Polacy nie chcą nieudolności. Pogonimy ich z hukiem i to już niedługo - powiedział Mateusz Morawiecki, poseł PiS, na nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.