Policja użyła armatek wodnych, aby rozproszyć protestujących pod parlamentem w stolicy Gruzji Tbilisi zwolenników zmiany ordynacji wyborczej i przedterminowych wyborów. Kilka osób zostało zatrzymanych. - Gdyby nie fakt, iż opozycja nie ma jednego silnego lidera, to sytuacja już dawno by się w Gruzji wyklarowała na korzyść opozycji. To już wybory prezydenckie pokazywały, że ludzie mają dosyć Bidzyny Iwaniszwilego, czyli oligarchy rosyjskiego, który tak naprawdę cały czas stoi za ugrupowaniem rządzącym - Gruzińskim Marzeniem - komentuje sytuację wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.