Niekonstytucyjna ustawa o “mowie nienawiści”
26 marca ub.r. Senat przyjął ustawę o zwalczaniu „mowy nienawiści”. W kwietniu prezydent Andrzej Duda skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, który we wrześniu stwierdził jej niekonstytucyjność. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek próbuje jednak obejść wyrok TK i wprowadzić jej postanowienia do praktyki prawnej za pomocą rozporządzenia.
O licznych wątpliwościach wokół projektu ustawy portal Niezależna.pl informował już w trakcie jego tworzenia i procedowania w parlamencie.
Karnista Prof. Piotr Kruszyński podkreślał wówczas, że definicja „mowy nienawiści” jest niejasna. - Powinno być to jakoś doprecyzowane, że chodzi tu o działanie polegające na okazywaniu pogardy, wręcz tłamszeniu (poszkodowanej) osoby ze względu na orientację seksualną. (…) Natomiast wiem, że będą bardzo duże problemy w praktyce; to będzie bardzo trudne do rozróżnienia - powiedział prawnik w rozmowie z Niezalezna.pl.
Informowaliśmy też jako pierwsi o pomyśle obejścia prezydenckiego weta i próbach poprawiania wątpliwego konstytucyjnie projektu.
[polecam:https://niezalezna.pl/polityka/ministerstwo-poprawia-projekt-o-mowie-nienawisci-miazdzaca-krytyka-krs-i-sn/529050#goog_rewarded]
Prawo “jak my je rozumiemy”
Nasze ustalenia niestety się potwierdziły. Minister Żurek w rozmowie z portalem OKO.press przyznał, że w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga powstać ma “kilkuosobowy zespół prokuratorów, który zajmie się najważniejszymi śledztwami dotyczącymi mowy nienawiści”. Dodał, że ściganiem tego typu przestępstw “mają zajmować się zespoły prokuratorów w 16 wyspecjalizowanych prokuraturach”. - Stosowne rozporządzenie jest przygotowywane. Wyznaczone jednostki będą mieć specjalizację w ściganiu hejtu. To będzie dotyczyło szeroko pojętego hejtu. Bez znaczenia czy ofiarami są Ukraińcy, Żydzi, Romowie, czy polski obywatel, który ma inne poglądy - przekazał portalowi OKO.press Waldemar Żurek.
Kolejne zespoły do zadań specjalnych
Sędzia Barbara Piwnik w rozmowie z portalem Niezależna.pl przypomniała, że nikt, nie wyłączając najważniejszych osób w państwie nie jest zwolniony od znajomości rozumienia treści konstytucji i obowiązujących ustaw.
- Jeżeli mówimy ciągle o jakichś powoływanych zespołach, czy to na terenie kraju czy w Prokuraturze Krajowej, to nasuwa mi się taka refleksja: każdy prokurator, każdy sędzia ma posiadać pełną znajomość obowiązującego prawa, z uwzględnieniem tego, jak jest ono uporządkowane, jeśli chodzi o treść konstytucji, ustaw, rozporządzeń itd. Powinien też mieć umiejętność interpretacji właściwego stosowania obowiązującego w kraju prawa. Dysponowanie tymi cechami nie powinno więc skutkować wyodrębnianiem jakichś zespołów prokuratorów, którzy mają się czymś zajmować, a inni nie. W ten sposób nie będziemy mogli nigdy osiągnąć tej tak często postulowanej praworządności, a prawo przecież ma być stosowane względem każdego obywatela tak, jak wynika to z jego zapisów, a nie intencji politycznych
- podkreśliła sędzia Piwnik.
Nasza rozmówczyni wyraziła wątpliwość czy “posługiwanie się naszym ojczystym językiem w powszechnym rozumieniu treści obowiązujących przepisów prawa w przypadku takich zespołów będzie się charakteryzować jakimiś odrębnościami i kto będzie wyznaczał treść tych odrębności, które będą mogły skutkować wnoszeniem aktów oskarżenia”. - To nie jest według mnie właściwy kierunek, ani to czego wszyscy oczekujemy, bo w ten sposób możemy obawiać się pełnej dowolności i tego, że czyjeś takie czy inne intencje będą decydowały o działaniach prokuratora względem obywatela, a nie znajomość i rozumienie prawa, jak nas uczono i jak wynika to z wielusetletniej tradycji i zapisów obowiązującego prawa - podsumowała sędzia Barbara Piwnik.