Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Znany muzyk miał pośredniczyć w łapówkach, dostał pracę w Polskim Radiu. Nowe fakty ws. posła Króla

Znany mysłowicki muzyk o pseudonimie Mietall Waluś okazał się kluczową postacią w aferze łapówkarskiej wokół posła KO Wojciecha Króla. Artysta miał być nie tylko pośrednikiem w przekazywaniu gigantycznych łapówek za unijne dotacje. Korzystał z politycznych wpływów parlamentarzysty i jednocześnie szefa Rady Mediów Narodowych. Dzięki nim mógł podjąć m.in. zyskowną współpracę z Radiem Katowice.

Jak się okazuje Roman W, który miał być pośrednikiem w korupcjogennych praktykach posła Króla, to znany mysłowicki muzyk o pseudonimie Mietall Waluś  - wokalista zespołu Negatyw, współtwórca projektu z Arturem Rojkiem - Lenny Valentino. 

O tym na czym owe praktyki polegały, pisaliśmy w środę. Są one szczegółowo opisane w piśmie Prokuratury Europejskiej do Sejmu.

Pośrednik

Roman W. pełnił rolę pośrednika pomiędzy posłem KO Wojciechem Królem a podmiotem ubiegającym się o unijne dofinansowanie. Po tym, jak wniosek spółki Silesia Invest na kwotę ponad 27 mln zł na realizację projektu „Stara Huta” został odrzucony, za pośrednictwem Romana W. zaproponowano pozytywne załatwienie sprawy w zamian za prowizję w wysokości 5 proc. wartości wniosku. Z korzyści majątkowej opiewającej na 350 tys. euro, która miała być przekazana posłowi po zatwierdzeniu wyboru spółki, Roman W. zatrzymał dla siebie kwotę 20 tys. euro.

Postać Romana W. stała się również kluczowym elementem w ustaleniach Prokuratury Europejskiej dotyczących prób mataczenia w sprawie.

Po jego zatrzymaniu i tymczasowym aresztowaniu poseł Wojciech Król miał wielokrotnie i nieustępliwie naciskać na bliskich Romana W., aby udzielili pełnomocnictwa wskazanemu oraz opłaconemu przez niego adwokatowi. Działania te miały na celu pozyskiwanie informacji o zarzutach stawianych Romanowi W. i stosowanych wobec niego środkach zapobiegawczych, co Prokuratura Europejska uznała za dowód na bezprawny wpływ na postępowanie.

Pracownik Polskiego Radia

Poseł Król nie pozostał dłużny. Potrafił się „odwdzięczyć”. Według naszych informacji, pomógł załatwić Romanowi W. pracę w Polskim Radiu Katowice. Ten raz w tygodniu - według nieoficjalnych informacji za duże pieniądze - prowadził godzinną audycję. Ale to nie wszystko. Polskie Radio wydało, jak usłyszeliśmy, przy wydatnej pomocy posła KO, jego płytę. Mamy informacje o wielu „prywatnych” kolacjach w gronie poseł Król- Roman W. – Juliusz Kaszyński.

Kaszyński to wiceprezes, z-ca likwidatora spółki Polskie Radio. Spółka, póki co, nie odniosła się do pytań, które zadaliśmy. 

Poseł Wojciech Król nieprzypadkowo tak łatwo dogadywał się z państwowymi mediami. Od grudnia 2024 roku jest przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. To organ, który powołuje zarządy i rady nadzorcze między innymi TVP, PAP i Polskiego Radia. A więc ma potężną władzę nad tymi wszystkimi mediami, postawionymi obecnie w stan permanentnej likwidacji.

Udało się uzyskać stanowisko Polskiego Radia Katowice. Ewelina Kosałka-Passia, likwidator i redaktor naczelna, twierdzi, że nie ma wiedzy, że Roman W. otrzymał zarzuty ws. nieprawidłowości w przyznawaniu dotacji europejskich na Śląsku. 

Potwierdziła, że Roman W. współpracował z Polskim Radiem Katowice na podstawie dwóch cywilnoprawnych umów (nie były to umowy o pracę). Pierwsza z nich obowiązywała w okresie od 1 września do 31 grudnia 2025 roku. Druga od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 roku.

Roman W. na ich mocy przygotowywał cotygodniową 45-minutową audycję. 

Nie udało nam się uzyskać informacji, ile otrzymywał od publicznego nadawcy w ramach umów.  

Druga umowa, obowiązująca do czerwca, pomimo tego, że była zawarta na czas określony, została wypowiedziana przez Radio Katowice ze skutkiem natychmiastowym - 19 maja 2026 r. 

Dlaczego? Jak twierdzi Ewelina Kosałka-Passia: „wskutek niedostarczenia w terminie materiałów do emisji na antenie”. 

Przypomnijmy, że wszystko dzieje się w czasie, gdy stawiane są Romanowi W. zarzuty i jest podejmowana decyzja o tymczasowym areszcie. 23 kwietnia 2026 roku Roman W. został zatrzymany. Dzień później został, decyzją katowickiego sądu, tymczasowo aresztowany. Dziwne, gdyby miał dostarczyć materiały „na antenę”. Z więzienia? 

Z tego, co się dowiedzieliśmy, wynika, że likwidator Ewelina Kosałka-Passia również zna się od dawna z posłem Królem. Nie dziwią więc zdawkowe odpowiedzi. 

Jest Negatyw 

Skontaktowaliśmy się z zespołem Negatyw. 

W odpowiedzi na pytania oświadczono:

„Sprawy dotyczące Pana Romana W. mają charakter prywatny i nie są związane z działalnością zespołu. W związku z tym nie komentujemy i nie będziemy komentować prowadzonego postępowania, stawianych zarzutów ani innych okoliczności dotyczących jego prywatnej sytuacji”. 

Na tę chwilę zespół nie ma zaplanowanych kolejnych tras koncertowych ani występów w najbliższym czasie.

Sejm nie zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła KO i szefa Rady Mediów Narodowych, mimo obszernie uzasadnionego wniosku Prokuratury Europejskiej.  Otwarte pozostaje pytanie – dlaczego Król natychmiastowo nie opuści posady w Radzie Mediów Narodowych?


A na koniec „impresja”. Słowa piosenki zespołu Negatyw pt. „Smycz”, wydają się, adekwatne do sytuacji. 

Nie można tak szybko się zniewolić
Udawać, że jest dobrze
Że to co jest spierdolone samo się naprawi
Świat zaczyna skręcać za bardzo w prawą stronę
Nie udawaj mądrego przeczytaj kilka książek

Jeśli sędzia jest kulawy
Kulawy będzie ten kraj
Jeśli Ty na to pozwalasz
Dla mnie jesteś jak kat

Zrobili z Ciebie idiotę a Ty ich będziesz bronił
Masz swój udział w grabieży
Możesz być teraz dumny
Jesteś na smyczy krótszej niż myślisz
W ustach masz knebel, niektórych to jara

Jeśli sędzia jest kulawy
Kulawy będzie ten kraj
Jeśli Ty na to pozwalasz
Dla mnie jesteś jak kat
Dla mnie jesteś jak kat
Dla mnie jesteś jak kat
Kat

Źródło: Niezależna.pl

NAJNOWSZE Polityka