Sejm na posiedzeniu pod koniec lipca nie wyraził zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła KO Wojciecha Króla. Chciała tego Prokuratura Europejska. Za zagłosowało 181 posłów, przeciw było 251, a 5 wstrzymało się. Wniosek europejskich śledczych został na początku maja skierowany do Sejmu i stawiane w nim zarzuty są miażdżące. Mimo to, zostały zignorowane. Dotarliśmy do dokumentu, który częściowo był już opisany przez Kanał Zero.
Mataczył i będzie mataczyć
Jest uzasadniona obawa, że przebywając na wolności Wojciech Król swoim zachowaniem może żądać złożenia od pozostałych osób, które uczestniczyły w procederze żądać złożenia zeznań, które nie pozwolą na pełne wyjaśnienie nielegalnych praktyk – stwierdziła wprost w piśmie skierowanym do Sejmu Prokuratura Europejska.
Pomiędzy podejrzanymi, z Królem na czele i osobami, których przesłuchanie jest niezbędne, istnieją bliskie relacje towarzyskie - twierdzą śledczy. Są to osoby zatrudnione w instytucjach publicznych. To właśnie na wpływ na nie powoływał się - według Prokuratury Europejskiej - poseł KO.
Chodzi o zatrudnionych w Urzędzie Miasta Katowice, Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (oddział Katowice), Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów S.A, Urząd Marszałkowski i Śląskie Centrum Przedsiębiorczości (samorządowa instytucja odpowiedzialna za dysponowanie unijnych środków).
Prokuratura Europejska skarży się, że pozostawienie na wolności posła KO uniemożliwi jej dalsze wyjaśnianie sprawy. Instytucja chciała przesłuchać urzędników i członków zarządu województwa śląskiego. Teraz, po decyzji Sejmu, może okazać się to niemożliwe. Ochronili układ?
Potężne łapówki
Według prokuratury, Król miał podejmować działania ukierunkowane na pozytywne rozpatrzenie wniosku spółki Silesia Invest o przyznanie środków z Unii Europejskiej. Chodziło o utworzenie kompleksu biurowego „Stara Huta” w budynkach byłej Huty Kościuszko. Koszt dofinansowania na realizację projektu, o który ubiegała się na ten cel spółka Silesia Invest był niebagatelny - ponad 27 mln zł. Jej wniosek przepadł. I tu „do akcji” wkroczył Król. Za pośrednictwem Romana W. (usłyszał już zarzuty) miano zaproponować pozytywne załatwienie sprawy dofinansowania dla Silesia Invest.
Miał ją załatwić osobiście Wojciech Król. W życiu nie ma nic za darmo. Załatwienie sprawy miało nastąpić za 5 proc. wartości wniosku - a więc ponad 1,3 mln zł. 11 grudnia 2024 roku uchwałą zarządu województwa zatwierdzono wybór Silesia Invest do tego projektu. Była więc „sprawczość”. Za wykonaną „usługę” poszły dalsze pieniądze. Król, za pośrednictwem Romana W. otrzymał 350 tys euro. Ten zostawił sobie skromne 20 tys. euro.
Wojciech Król pozostawał i pozostaje z współdziałającymi w popełnieniu przestępstwa osobami w kontakcie i przyjacielskich relacjach – stwierdzają wprost europejscy śledczy.
W piśmie do Sejmu o pociągnięcie do odpowiedzialności posła Króla i uchylenie mu immunitetu znajduje się również inne dramatyczne stwierdzenie, które postanowiła zignorować większość posłów koalicji.
Prokuratura Europejska oświadcza, że wyłącznie jego tymczasowe aresztowanie jest w stanie zabezpieczyć nieprzeprowadzone dotąd dowody przed jego bezprawnym wpływem. I dalej oświadcza, że bez izolacji Króla prawidłowe zebranie dowodów i dokonanie właściwych ustaleń faktycznych będzie niemożliwe.
We wniosku jest też udokumentowane, że poseł KO mataczył w sprawie i prawdopodobnie będzie kontynuował ten proceder. Prokuratura Europejska podaje przykład.
Po zatrzymaniu i tymczasowym aresztowaniu Romana W, parlamentarzysta wpływał na jego bliskich. Jak? Zmuszał ich, aby udzielili pełnomocnictw adwokatowi, którego osobiście wskazał i opłacił. Ale to nie wszystko. Pozyskiwał od najbliższych informacje o treści zarzutów przedstawionych Romanowi W. oraz o zastosowanych wobec niego środkach zapobiegawczych. Spotkał się z oporem. Próbował go więc przełamać. Jego nalegania na osoby bliskie były wielokrotne i nieustępliwe – stwierdziła Prokuratura Europejska.
Według instytucji, Król może kontynuować ten proceder pozostając na wolności. Wymienia także inne osoby, bezpośrednio zaangażowane w popełnienie przestępstwa, na które wpływał w sposób bezprawny i może wpływać w przyszłości poseł Król.
Osobna, potężna część zarzutów dotyczy łapówek przy przetargach spółki Tramwaje Śląskie. Opiszę je w osobnym artykule.