Rosyjskie prowokacje wobec NATO
Rosja w ostatnim czasie intensyfikuje agresywne działania wymierzone w państwa NATO. W środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o incydencie w rejonie Braniewa, gdzie rosyjski śmigłowiec na krótko przekroczył granicę polskiej przestrzeni powietrznej. Maszyna miała znaleźć się około 300 metrów po polskiej stronie i przebywać tam przez 42 sekundy. Całe zdarzenie było monitorowane przez polskie wojsko.
Do kolejnego niebezpiecznego incydentu doszło 13 września podczas rosyjskich ataków na Ukrainę, w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia granicznego w Dorohusku. Po ukraińskiej stronie odnotowano dwa uderzenia dronów Geran-5. Jeden z bezzałogowców uszkodził lokomotywę pociągu kursującego na trasie Kijów - Warszawa, który znajdował się na stacji Jagodzin, około 2 km od granicy z Polską. Drugi dron trafił w stację paliw położoną w pobliżu przejścia granicznego.
Jeszcze tego samego dnia premier Donald Tusk zwołał pilną odprawę służb. Po jej zakończeniu ocenił, że skala rosyjskiej eskalacji rośnie, a kolejne incydenty mają miejsce coraz bliżej polskiego terytorium.
Morawiecki zwrócił się z apelem do Tuska
Mateusz Morawiecki, lider stowarzyszenia "Rozwój Plus", podczas konferencji prasowej, podkreślił, że "wróg stoi u bram, całe państwo polskie musi działać na rzecz ochrony społeczeństwa polskiego, a nie wykorzystywanie aparatu państwa, służb specjalnych do walki partyjnej, do niszczenia oponentów politycznych, prezydenta".
Zniszczyć musimy machinę wojny hybrydowej, której ostrze skierowane jest przeciwko Polsce. Wzywam Donalda Tuska do zwołania spotkania z liderami politycznymi, szefami klubów parlamentarnych celem przedstawienia pełnej informacji o grożących nam różnych atakach hybrydowych i nie tylko, także kinetycznych ze strony Rosji
– powiedział.
Dodał, że jego zdaniem Tusk "wykorzystuje aparat państwa do walki politycznej zamiast w sposób uporządkowany, zdeterminowany realizować wszystkie zadania, do których został powołany, żeby chronić obywateli Polski".
Mieliśmy do czynienia z szeregiem bardzo poważnych incydentów. 3-4 tygodnie temu płonie fabryka dronów WB-Electronics 31 sierpnia. Niedawno mamy akty sabotażu na kolei, które mogły doprowadzić do nieszczęścia. Obok tego widzimy bardzo wyraźnie, że nasilają się akty dywersji, sabotażu, z którymi mamy do czynienia praktycznie na terenie całej Polski. Mamy do czynienia również z sytuacją absolutnie karygodną, gdzie w naszej najbardziej istotnej części architektury obrony radarowej, przeciwpowietrznej, przeciwlotniczej, w naszej bazie krąży sobie dron i funkcjonariusze dzwonią na numer 112, zamiast doprowadzić do szybkiego jego przejęcia albo unieszkodliwienia i odpowiedniego zajęcia się tą sprawą. Codziennie Polacy żyjący, zwłaszcza na terytorium wschodniej Polski, słyszą alarmy syren, dostają alarmy na telefony, boją się, czasami wychodzić z domu, zastanawiają się czy dziecko posyłać do szkoły, czy realizować swoje wcześniejsze plany związane z biznesem, inwestowaniem
– wskazał były premier.
Morawiecki wypomniał też Tuskowi, że "w czasie, dodajmy jeszcze brutalnego ataku Ukraińca w Jarosławiu, premier zamiast zająć się tematem, w sposób uporządkowany podejść do całego procesu ochrony Polski, obrony Polski, premier jedzie do Krakowa i wspiera swoją kandydatkę".
Premier robi jakieś śmieszne filmiki, wreszcie w wyraźny sposób nie panuje nad całą sytuacją, bo rzecz jasna nie zna się na tym, nie potrafi
– wskazał Morawiecki.