Ustawa o SAFE zawetowana przez prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnej pożyczki SAFE. Na decyzję głowy państwa szybko zareagował premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział zwołanie na piątek na godz. 9 "nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ministrów", podczas którego rząd ma przedstawić swoje stanowisko wobec prezydenckiego weta. W obradach ma wziąć udział również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Adam Borowski, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej", wezwał do spontanicznej demonstracji w obronie prezydenta przed przemysłem pogardy. Manifestacja ma odbyć się dziś o godz. 16 przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.
Szczegóły w tekście: "Obrona prezydenta przed przemysłem pogardy". Adam Borowski wzywa na manifestację [SZCZEGÓŁY]
Red. Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, skomentował na antenie stacji lawinę hejtu, jaka spadła na prezydenta Karola Nawrockiego w związku z jego decyzją o zawetowaniu ustawy o SAFE.
Mamy do czynienia z kolejnym przemysłem pogardy. Pamiętamy, do czego doprowadziło szczucie Donalda Tuska przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu. Wygląda na to, że dzisiaj zostały naruszone żywotne interesy tych, którzy Tuska tutaj osadzili
– powiedział.
Przypomniał, że "w programie SAFE były przewidziane środki na propagandę, one miały pewnie pójść dla tych redakcji, które w tej chwili organizują wściekłą nagonkę".
Należy każdego z tych publicystów, którzy teraz obrażają prezydenta, pytać, ile miał wziąć kasy za to, że utoruje drogę dla czegoś, co było tak bardzo niekorzystne dla Polski. Mamy do czynienia z płatnymi najemnikami. To nie są żadni publicyści czy dziennikarze, tylko najemnicy, którym Niemcy mieli zapłacić naszymi pieniędzmi. Uważam, że Niemcy popełniają historyczny błąd. Przepaść, którą teraz wykopią rękami zdrajców, tych, którzy sprzeniewierzyli się polskim interesom narodowym, może być już nie do odbudowania
– podkreślił.
W jego opinii "trzeba bronić polskiego prezydenta, ponieważ konstytucja nie przewiduje możliwości realnej ochrony prezydenta".
Przemysł pogardy kiedyś doprowadził do tragedii. Dziś musimy się zmobilizować, zanim do tej tragedii dojdzie
- wskazał.
Pytany o zapowiadany przez Tuska plan "B", odparł: "Ona zakłada złamanie prawa. Trzeba pamiętać, że jeśli strona podpisująca nie ma pełnomocnictw do podpisania umowy i można je podważyć, to ta pożyczka może być nieważna. Wszelkie konsekwencje spadną zarówno na tego, który pożyczki udziela jak i tego, który świadomie, bez uprawnień, tą pożyczkę bierze".
Jeśli ktoś weźmie nielegalną pożyczkę na koszt polskich podatników, będzie to zwracać z własnej kieszeni i nie będzie żadnych możliwości uchylenia się. Jest to nielegalne. Kombinowanie przy tym jest przestępstwem. Wzięcie tej pożyczki oznacza nie tylko wieloletnie więzienie, ale również to, iż będą musieli zwracać ją z własnego majątku
– podsumował.