Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

KO głównym hamulcowym. Spór o skargę na umowę UE-Mercosur. Tusk "nie chce się narażać"

Od dłuższego czasu polska opozycja wzywa obóz Donalda Tuska do zaskarżenia umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rząd zachowuje się tak, jakby nie słyszał apeli - bo jak się okazuje - wciąż nie ma porozumienia wewnątrz koalicji rządzącej w tej sprawie. Jak informuje RMF FM, Warszawa na razie wyczekuje na działania Parlamentu Europejskiego, licząc, że sprawa może trafić do TSUE również inną ścieżką. A to z uwagi na "obawę przed narażeniem się" Brukseli.

Autor:

Jak przekazała pod koniec lutego Ursula von der Leyen, Komisja Europejska rozpocznie tymczasowe stosowanie porozumienia handlowego UE-Mercosur. Możliwe stało się to po tym, jak umowę ratyfikował co najmniej jeden kraj. Wtedy też zatwierdził ją parlament Urugwaju, a następnie Argentyny. 

Porozumienie jest wdrażane mimo protestów rolników w całej UE. Przeciwnicy umowy wskazywali m.in. na zagrożenie związane z niespełniającą norm żywnością z Ameryki Południowej. A także mimo decyzji Parlamentu Europejskiego, który chciał zbadania umowy przez TSUE.

Również opozycja w Polsce wciąż apeluje do rządu pod wodzą Donalda Tuska, by zaskarżył umowę UE-Mercosur do TSUE. Po drugiej stronie - nic się w tej sprawie nie dzieje. 

Umowa UE-Mercosur. Tusk boi się Brukseli?

Jak przypominamy, w styczniu Parlament Europejski poparł wniosek dotyczący zbadania zgodności umowy UE z krajami Mercosur z prawem unijnym. Niemniej - sam dokument nadal nie został formalnie przekazany do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. W myśl najnowszych ustaleń RMF FM, wniosek jest obecnie na końcowym etapie przygotowań w służbach prawnych europarlamentu i niebawem ma trafić do TSUE.

Dopiero po jego oficjalnym złożeniu i rejestracji Polska będzie mogła przystąpić do sprawy jako tzw. interwenient. Taki status pozwoliłby Warszawie wesprzeć postępowanie własną argumentacją prawną. Parlament Europejski chce, by TSUE ocenił zarówno treść umowy z państwami Mercosur, jak i sam sposób jej procedowania. Chodzi m.in. o rozdzielenie jej na część handlową i polityczną, co ma umożliwić pominięcie parlamentów narodowych oraz tymczasowe stosowanie części handlowej. Jeśli Polska dołączy do sprawy, jej argumenty będą analizowane na równi z wnioskiem PE, co może mieć znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia. 

Co więcej - udział w postępowaniu w charakterze interwenienta dawałby Polsce szerokie uprawnienia procesowe. Warszawa mogłaby zapoznać się z aktami i stanowiskami wszystkich stron, złożyć własne pisemne uwagi kwestionujące umowę, a także zabrać głos podczas rozprawy przed sędziami TSUE. Taka formuła oznaczałaby realną możliwość wzmocnienia argumentów przedstawionych przez Parlament Europejski i zwiększenia szans na to, że Trybunał wyda negatywną opinię o umowie z Mercosur. Tego rodzaju postępowanie trwa zwykle około dwóch lat. Gdyby opinia TSUE była niekorzystna dla samej umowy, oznaczałoby to konieczność renegocjacji całego porozumienia albo zmian w traktatach UE.

Sprawa utknęła?

Niemniej, polski rząd nie podejmuje żadnych konkretnych działań w tym zakresie. Na łamach portalu RMF FM czytamy, że sprawa utknęła, o czym powiedział rozgłośni jeden z polityków biorących udział w dyskusji dot. Mercosur.

Ten sam rozmówca przyznał, że dla PSL złożenie skargi ma znaczenie z punktu widzenia wiarygodności wobec rolników. Z kolei w KO przeważa opinia, że umowa może być korzystna dla polskich eksporterów, między innymi w sektorze części do maszyn czy usług, a skierowanie sprawy do TSUE byłoby ruchem konfrontacyjnym wobec Komisji Europejskiej. A tego najwyraźniej obawia się stojący na czele rządu - Donald Tusk.

Serwis pisze, że resort rolnictwa, którym kieruje PSL chce zaskarżenia decyzji, ale nie może decydować samodzielnie. Pozostałe resorty (pod Koalicją Obywatelską) , które również zajmują się umową z Mercosurem, wciąż prowadzą "analizy".

„Aktualnie trwają analizy dotyczące złożenia przez Polskę skargi na decyzję Rady w sprawie podpisania i tymczasowego stosowania umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”

- zawarto w oświadczeniu MRiRW.

Z ustaleń RMF FM wynika, że brane są pod uwagę różne scenariusze i możliwe konsekwencje. Analizowane jest m.in. ryzyko wejścia w spór z Komisją Europejską i pogorszenia relacji z Brukselą, realna ocena szans powodzenia skargi, wpływ umowy na polski bilans handlowy, a także polityczne koszty zlekceważenia uchwały Sejmu z 13 marca, w której rząd został wezwany do skierowania sprawy do TSUE, oraz stanowiska rolników.

Jak twierdzi rozmówca RMF FM, w KO dominuje niechęć (i obawa) do otwartego konfliktu z Komisją Europejską. Jednocześnie zarówno resort rolnictwa, jak i przedstawiciele rządu zaznaczają oficjalnie, że termin na złożenie skargi nadal biegnie i upływa dopiero 26 maja.

- Polski rząd ignoruje uchwałę Sejmu w tej sprawie i nie realizuje obietnicy złożonej polskim rolnikom przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. Premier Tusk nigdy nie chciał skutecznie zablokować umowy z krajami Mercosur, a Komisja podejmując decyzję o tymczasowym stosowaniu jest zupełnie bezkarna

- skomentowała ustalenia europoseł Konfederacji, Anna Bryłka.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, rmf24.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej