Brudne pieniądze na kampanię Trzaskowskiego?
Republika poinformowała dziś o wszczęciu śledztwa dotyczącego nielegalnego finansowania kampanii Rafała Trzaskowskiego. Prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie delegowany do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie 9 czerwca 2025 r. wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie o przestępstwo z art. 299§1 Kk. To oznacza, że będzie ono prowadzone w celu ustalenia czy nie doszło do używania środków pieniężnych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, czyli prania brudnych pieniędzy.
Bardzo istotny w tej sprawie jest fakt, że śledztwo na zlecenie prokuratury będzie prowadzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co z uwagi na podporządkowanie tej służby premierowi Donaldowi Tuskowi może rodzić obawy o jego rzetelność.
Czy ABW podoła naciskom?
O komentarz w tej sprawie portal Niezależna.pl zwrócił się do byłego szefa Rządowego Centrum Legislacji, posła PiS prof. Krzysztofa Szczuckiego, który zaznaczył, że „z punktu widzenia zasad i procedur dopuszczalne jest, że prokurator powierza prowadzenie śledztwa lub poszczególne czynności postępowania służbom, zgodnie z ich właściwościami ustawowymi”.
- Ale w tym szczególnym przypadku, kiedy chodzi o śledztwo dotyczące kampanii Rafała Trzaskowskiego, jeżeli prokuratura powierza prowadzenie czynności czy też całego śledztwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która podlega premierowi, który jest jego partyjnym przełożonym, to nie mam złudzeń, że to postępowanie nie będzie prowadzone rzetelnie i może dojść do zamiecenia pod dywan
- powiedział.
Podkreślił, że „dobrą decyzją prokuratury jest wszczęcie śledztwa”, ale – jak ocenił – „być może jest to wszczęcie tylko dlatego, że nie dało się odmówić w obliczu przytłaczających argumentów”. - Jednocześnie ta decyzja wskazuje, że prokuraturze wcale nie zależy na szybkim i uczciwym wyjaśnieniu tej sprawy – dodał.
Pytany, dlaczego w postanowieniu prokuratury jest mowa wyłącznie o praniu brudnych pieniędzy, a nie wspomniano o nielegalnym finansowaniu wydatków na kampanię wyborczą, Szczucki stwierdził, że „pranie brudnych pieniędzy tak naprawdę oddaje istotę rzeczy, bo nielegalne finansowanie, to już kwestia rozliczeń prowadzonych przez Państwową Komisję Wyborczą”. - Natomiast tutaj prokuratura będzie ustalała czy ta kampania była finansowana z legalnych źródeł. I temu służy ta wstępna podstawa prawna – podsumował Krzysztof Szczucki.
Prokuratorskie postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte z zawiadomienia Radosława Tadajewskiego, którego pełnomocnikiem jest mec. Bartosz Lewandowski. Ma ono na celu ustalenie okoliczności związanych z finansowaniem materiałów reklamowych min, spotów wyborczych zamieszczanych na profilach „Wiesz Jak Nie Jest" oraz „Stół Dorosłych" na Facebooku podczas kampanii prezydenckiej, a także ustalenie osób odpowiedzialnych za te publikacje oraz źródeł pochodzenia środków na nie przeznaczonych.